Banaś chce zostać prezydentem Krakowa? "Jestem do dyspozycji"
Wielkimi krokami zbliża się referendum nad odwołaniem prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego z KO oraz Rady Miasta. Głosowanie odbędzie się za tydzień, w niedzielę 24 maja. Gdyby doszło do odwołania, rozpisane zostaną nowe wybory w mieście.
Wygląda na to, że swój start zapowiedział były prezes NIK. Marian Banaś opublikował nagranie. – Kraków to nie tylko miasto, z którego pochodzę. To miasto, które noszę w sercu od zawsze. Miasto królów w historii, kultury, ale przede wszystkim dobrych, mądrych ludzi, którzy zasługują na szacunek i uczciwe zarządzanie – mówi.
– Z niepokojem patrzę dziś na to, co dzieje się wokół naszego miasta. Coraz więcej mieszkańców mówi o zmęczeniu, chaosie i braku dialogu. I właśnie dlatego referendum jest tak ważne. To demokratyczne prawo mieszkańców, by powiedzieć władzy "sprawdzam" – podkreśla. – A jeśli uznają państwo, że zmiana jest konieczna, chcę jasno powiedzieć, jestem do dyspozycji mieszkańców, bo kocham Kraków. Nasze miasto zasługuje na spokój, kompetencje i dobrego gospodarza, który słucha mieszkańców – mówi Marian Banaś, a swój spot kończy słowami: – Marian Banaś, prezes Ruchu Naprawy Polski Mariana Banasia, były minister finansów i prezes Najwyższej Izby Kontroli.
Referendum w Krakowie ws. odwołania Miszalskiego
Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta Krakowa odbędzie się 24 maja.
Czerwoną kartkę mieszkańcy Krakowa pokazali Aleksandrowi Miszalskiemu po niecałych dwóch latach sprawowania rządów w mieście. Pod wnioskiem w sprawie organizacji referendum odwołującego go z funkcji podpisało się niemal 134 tys. osób.
Aby referendum w Krakowie było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta miasta, czyli 158 555 osób.
Inicjatorzy referendum zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. W tym przypadku chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której pojawiają się wulgarne słowa.
W ocenie prezydenta Krakowa próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał w drugiej turze.