Czarnek: W Polsce wszyscy to rozumieją, tylko TVN jeszcze nie rozumie
Zbigniew Ziobro przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, dokąd przybył z Budapesztu. To właśnie tam przebywał przez ostatni czas, ponieważ w okresie rządów Viktora Orbana przyznano mu na Węgrzech azyl polityczny. Śledczy chcą mu postawić 26 zarzutów związanych z rzekomymi nieprawidłowościami w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Politykowi Prawa i Sprawiedliwości grozi do 25 lat pozbawienia wolności.
Czarnek mocno do TVN
W poniedziałek kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zorganizował konferencję prasową na temat sposobów obniżenia rachunków za prąd. Polityk został również zapytany przez stację TVN24 o sprawę Zbigniewa Ziobry. Poseł przypomniał, jak tuż po przejęciu władzy ludzie Donalda Tuska zaczęli łamać przepisy i w ten sposób doprowadzili do zmian personalnych w Prokuraturze Generalnej.
– Pan prokurator Barski nie został usunięty z tego stanowiska, to pan Korneluk nie może go zajmować. Nie może również powoływać innych prokuratorów, jeśli państwo to w TVN-ie dostrzegą. Zlikwidujemy tę nieprawidłowość, czyli przywrócimy praworządność na najwyższym szczeblu prokuratury, wtedy na pewno będziemy na dobrej drodze, na ścieżce ku przywróceniu praworządności w Polsce – powiedział Czarnek.
– A wtedy pan były prokurator generalny, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na pewno do Polski wróci. I jeszcze jedna rzecz – wyrzucenie Żurka z Ministerstwa Sprawiedliwości jest absolutnie fundamentalne, bo to Żurek rozporządzeniami nakazał ominięcie ustawy i brak losowania składów sędziowskich w polskich sądach. To Żurek w styczniu szukał na siłę sędziego, zmieniając również dyżury w sądach, żeby tylko ktoś mógł orzekł orzec o tymczasem aresztowaniu pana ministra Zbigniewa Ziobro – kontynuował.
Czarnek wskazał również, że rok temu, podczas swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych przedstawił 11-punktową listę łamania praworządności przez rząd Donalda Tuska. Dodał, że "w Polsce wszyscy to rozumieją, tylko TVN jeszcze tego nie rozumie. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach zmiana właścicielska spowoduje, że zrozumiecie to również".