"Koalicja ich porzuciła". Stępień załamuje ręce nad "losem czterech sędziów TK"
Czwórka sędziów wybranych przez Sejm 13 marca, którzy złożyli "ślubowanie" w Sejmie, ale nie wobec prezydenta, wciąż nie może orzekać. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszcza ich do składów, odwołując się do braku legalnego ślubowania.
Były prezes TK, sędzia Jerzy Stępień, w podcaście "Najsztub Pyta" na stronie se.pl stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny w obecnej formie "praktycznie przestał funkcjonować zgodnie z konstytucją". Przekonuje, że sędziowie, którzy nie są dopuszczani do orzekania, mają problemy finansowe i są traktowani w sposób upokarzający. Jerzy Stępień jako rozwiązanie kryzysu państwa zaproponował zwołanie nowego Okrągłego Stołu.
Jak relacjonował Jerzy Stępień, sędziowie zrezygnowali oni ze swoich dotychczasowych stanowisk zawodowych i naukowych, a obecnie są pozbawieni środków do życia, ponieważ nie otrzymują wynagrodzenia. Były prezes TK alarmuje, że Sejm, który ich powołał, powinien wziąć za nich odpowiedzialność i zapewnić im chociażby pensje zastępcze. Obecnie sędziowie ci spędzają czas w ogólnodostępnych przestrzeniach Trybunału, takich jak biblioteka czy hol, bez dostępu do gabinetów i przydzielonych spraw. – To celowe upokorzenie wybitnych prawników – powiedział Stępień.
Dalej krytycznie odniósł się do prezesa Bogdana Święczkowskiego, którego określił mianem "osoby cynicznej, realizującej polityczną agendę swoich mocodawców". Zdaniem byłego prezesa TK, Święczkowski obawia się odpowiedzialności karnej po utracie immunitetu, dlatego wykonuje polecenia polityczne.
Będzie skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
"Na razie przygotowujemy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał dał nam czas do 2 czerwca. Dotychczas wydał postanowienie, w którym nakazał władzom publicznym (wszystkim łącznie i każdej z osobna), aby powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów TK wybranych 13 marca. To orzeczenie — bardzo ważne, a przy tym skuteczne i wiążące — zostało wydane w postępowaniu zabezpieczającym, więc żeby się utrzymało, musimy wnieść skargę w terminie" – zauważa w rozmowie z WP sędzia Marcin Dziurda.
Jak wskazał, w skardze znajdzie się "obiektywny opis tego, że niezgodnie z Konstytucją nie jesteśmy dopuszczani do orzekania w Trybunale". "Konstytucja jest w tym zakresie krystalicznie jasna. Sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybiera Sejm. Tymczasem prezydent dwoje spośród wybranych sędziów zaakceptował, ale nie podał żadnych argumentów prawnych, dla których nie postąpił tak samo w stosunku do pozostałej czwórki. A jest poza sporem, że prezydent w świetle Konstytucji nie ma kompetencji do decydowania, którzy spośród wybranych w ten sam sposób sędziów będą orzekać, a którzy nie" – mówi sędzia.