Mocne wystąpienie Czarnka. "Nie akceptujemy waszej religii klimatycznej"
Ogólnopolska manifestacja NSZZ "Solidarność" odbywa się pod hasłem #RazemDlaPolskiIPolaków. W proteście zapowiedziano udział reprezentantów różnych środowisk. Wśród nich nauczyciele i pracownicy administracji z całej Polski, którzy pozostają zrzeszeni w Oświatowej "Solidarności".
Związkowcy podkreślają, że sprzeciwiają się decyzjom, które uderzają w polskie rodziny, zakłady pracy i szkołę. "'Solidarność' wychodzi na ulice, ponieważ nie ma zgody na decyzje uderzające w pracowników, rodziny, polskie zakłady pracy, przemysł, rolnictwo i polską szkołę" – czytamy w komunikacie organizatorów manifestacji.
Na Placu Zamkowym, skąd wyruszyła demonstracja, stawiła się duża grupa polityków PiS – wśród nich kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek.
Czarnek: Stawiamy tę sprawę jasno
– Twardo stawiamy tezę – nie odstawiamy nogi, wychodzimy z ETS-u. Niektórzy próbują to krytykować i obśmiewać, to jest zwykły lobbing wiatrakowy – mówił Przemysław Czarnek.
Kandydat PiS na premiera tłumaczył, że jeżeli polskie firmy będą musiały dalej opłacać uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, to "ci ludzie (uczestnicy manifestacji – red.) za chwile będą bezrobotni". – Mówią nam to pracodawcy, związkowcy, przedsiębiorcy, ci którzy zajmują się energią – wymieniał
Jak wskazał Czarnek, w niektórych elektrociepłowniach prawie połowę opłat stanowią prawa do emisji dwutlenku węgla. Zauważył, że są zasoby, z których powinniśmy korzystać: – Mamy swój węgiel, swoje złoża, swoje możliwości produkcji prądu, który będzie tani.
– Dziękujemy "Solidarności" za manifestację, przyłączamy się do niej. Dziękujemy panu prezydentowi za inicjatywę referendum. Mam nadzieję, że Senat w swojej większości uszanuje tę inicjatywę i odda głos Polakom, którzy nie chcą ETS-u. Jeśli senatorowie Platformy, PSL-u, Lewicy dzisiaj odrzucą referendum pana prezydenta, to znaczy, że odrzucają naród polski. Precz z ETS-em! – zakończył.