Afera pedofilska w Kłodzku. Co z karą dla Kamili L.?

Dodano:
Logo Koalicji Obywatelskiej, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Albert Zawada
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy złożyła apelację od wyroku wobec Kamili L. z Kłodzka.

Kobieta została w marcu skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami. Śledczy uważają jednak, że kara jest zbyt niska.

Prokuratura chce surowszego wyroku

O złożeniu apelacji poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. – W ocenie prokuratury wymierzone sankcje nie odpowiadają stopniowi społecznej szkodliwości czynów, ich charakterowi oraz okolicznościom sprawy – przekazał prokurator.

Śledczy domagają się przede wszystkim zaostrzenia kary łącznej pozbawienia wolności. Apelacja obejmuje również kwestie dotyczące kwalifikacji prawnych części czynów oraz jednego z rozstrzygnięć dotyczących nawiązki. To oznacza, że wyrok wobec Kamili L. nadal nie jest prawomocny.

W marcu Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał 41-letnią kobietę na 6,5 roku więzienia. Według ustaleń śledczych Kamila L. przez lata nie udzieliła pomocy swojej małoletniej córce, która była ofiarą przemocy seksualnej ze strony ojczyma. Kobieta odpowiadała również za współudział w przestępstwach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami. Miała być świadkiem czynów o charakterze zoofilskim dokonywanych przez swojego męża.

Mąż Kamili L. dostał 25 lat więzienia

Przemysław L. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Odpowiadał m.in. za gwałty, podawanie substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych oraz przestępstwa seksualne wobec dzieci poniżej 15. roku życia. Prokuratura zarzucała mu także czyny o charakterze zoofilskim. Według ustaleń śledczych dramat dziewczynki miał trwać kilkanaście lat.

Duże poruszenie wywołał reportaż Kanału Zero, w którym wystąpiła pokrzywdzona dziewczyna. Opowiadała o przemocy, której miała doświadczać od kilkuletniego dziecka. – Według niego ja to wszystko zaczęłam, bo gdyby nie ja, nic by takiego nie miało miejsca; że ja zaczęłam, ja tego chciałam więc tak już jest i tak musi zostać; bo nikt mi nie uwierzy – mówiła.

Ofiara twierdziła również, że była odurzana. – Często było tak, że jadłam jakiś posiłek, piłam coś i po prostu była odcinka – relacjonowała. W materiale pojawiły się też drastyczne wątki związane z zoofilią. – Najgorszą rzeczą, którą można powiedzieć z mojego doświadczenia, to jak dostałam wybór: albo on albo pies – opowiadała dziewczyna.

Źródło: RMF 24 / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...