Kotula pytana o rozwody "małżeństw jednopłciowych". "Zaskoczył mnie pan"

Dodano:
Katarzyna Kotula (Nowa Lewica) Źródło: Wikimedia Commons
Pan redaktor wychodzi z założenia, że wszyscy będą się rozwodzić – mówiła Katarzyna Kotula, pytana, czy "małżeństwa jednopłciowe" po transkrypcji będą mogły rozwieść się w Polsce.

Stołeczny Urząd Stanu Cywilnego dokonał w ubiegłym tygodniu pierwszej w Polsce transkrypcji aktu "małżeństwa" osób tej samej płci. Decyzja została podjęta na podstawie wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że urząd będzie realizował kolejne wnioski składane przez pary jednopłciowe. "W kolejnym kroku USC będzie dokonywał transkrypcji małżeństw osób tej samej płci obywatelstwa polskiego zawartych na terytorium państw Unii Europejskiej, które wystąpiły lub wystąpią z takim wnioskiem do USC" – podkreślił.

Ile par czeka na transkrypcję?

– Zrobiliśmy ręczne liczenie, bo nikt nie zebrał tych danych. Dane zebraliśmy w ciągu ostatniego roku i to jest ok. 2 tys. par dzisiaj. Zwracamy się do ambasad, konsulatów, by jeszcze raz sprawdzić te dane – powiedziała na antenie Radia Zet pełnomocnik rządu ds. równości, pytana o to, ile par może liczyć na transkrypcję aktu "małżeństwa".

– ZUS wydał jasną deklarację, że wszystkie transkrypcje zagranicznych aktów małżeństwa będą powodowały skutki prawne w postaci świadczeń: renta wdowia, zasiłek opiekuńczy. (...) Będzie można starać się o wspólne rozliczanie. (...) NFZ będzie uznawał transkrypcje. Czekam na odpowiedź na moje pismo drugi raz wysłane do ministra finansów w sprawie wspólnego rozliczania, zwolnienia z podatku od spadków i darowizn – mówiła Katarzyna Kotula. – Pewnie będziemy to testować trochę na żywym organizmie, bo państwo nie było do końca przygotowane – przyznała.

"Zaskoczył mnie pan tym pytaniem"

Polityk Lewicy została również zapytana o to, czy pary jednopłciowe po transkrypcji mogą się rozwieść w Polsce. – Myślę, że tak. Zaskoczył mnie pan tym pytaniem – odparła Kotula. – To proszę pomyśleć, jak? – zapytał prowadzący. – Na zasadzie zwyczajnej. Prywatne prawo międzynarodowe to reguluje przecież – odpowiedziała pełnomocnik rządu.

– Ale gdzie mają to zrobić? Zawarli związek małżeński w Niemczech. Mogą się rozwieść w Polsce? – dopytywał dziennikarz. – Według mnie tak, ale powiem panu szczerze, że nie zastanawiałam się. Nie odpowiem. Pan redaktor wychodzi z założenia, że wszyscy się będą rozwodzić – stwierdziła Katarzyna Kotula. – Nie, wszyscy nie, ale niektórzy z nich na pewno. Naprawdę nie ma na to pomysłu? – pytał Marcin Zaborski. – Nie chodzi o to, że nie ma na to pomysłu. Te małżeństwa są po prostu małżeństwami według polskiego prawa. Powiem panu coś, panie redaktorze, 30 lat żyję w stałym związku, jeszcze się nie zdecydowałam na małżeństwo. Może w tym roku, dobra rocznica, żeby kupić sukienkę i zorganizować porządne wesele. Wtedy będę się zastanawiała, gdzie się rozwieść. To oczywiście ironiczne – oznajmiła polityk Lewicy.

Źródło: Radio Zet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...