Senator PSL: Nie wierzę Tuskowi
Senator Jan Filip Libicki stwierdził, że "zrobiliśmy pierwszy krok w kierunku adopcji przez pary jednopłciowe". – Wiele wskazuje na to, że będę głosował przeciwko ustawie o statusie osoby najbliższej, gdy trafi do Senatu – powiedział, stwierdzając, że "nie będzie krytyczny wobec prezydenta", jeśli ten zawetuje ustawę.
Senator PSL zadeklarował w Polsat News, że jeśli Konfederacja, zgodnie z zapowiedzią, złoży projekt ustawy zakazującej adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, to może liczyć na jego poparcie. – Uważam, że jest rzeczą niewłaściwą, aby pary jednopłciowe miały prawo adopcji dzieci – powiedział Libicki. Wcześniej premier Donald Tusk podkreślał, że ustawa o statusie osobny najbliższej nie będzie prowadzić do liberalizacji w sprawie adopcji.
"Nie ufam Tuskowi"
Krytykę senatora PSL wywołuje też rozporządzenie, które ma uregulować transkrypcję aktów "małżeństw" jednopłciowych zawartych poza granicami Polski. – Gdybym był ministrem, który wydaje takie rozporządzenie ws. transkrypcji, to podałbym się do dymisji, nie wierzę Tuskowi w tej sprawie – powiedział Jan Filip Libicki, stwierdzając, że jest przeciwnikiem transkrypcji i w "każdej sytuacji" głosowałby przeciwko możliwości legalizacji w Polsce jednopłciowych "małżeństw" zawartych za granicą.
– Uważam, że każda regulacja, która będzie prowadzić do jakiegoś zrównywania tych par z małżeństwami, będzie równocześnie prowadzić do adopcji dzieci przez te pary, a ja się na to nie zgadzam – podkreśla polityk.
Z kolei szef rządu mówił niedawno, że "zarówno decyzja o wydaniu rozporządzenia, jak i przyszłe prace ustawowe i logika dotychczasowych praw, które obowiązują i będą w Polsce obowiązywały, to wszystko mówi nam jednoznacznie, to nie jest żaden sposób droga do możliwości adopcji".