Rosja użyła pocisku Oriesznik. Zełenski: Oszaleli
Rosja przeprowadziła w nocy kolejny zmasowany atak na Ukrainę. Kreml posłużył się balistyczną rakietą średniego zasięgu typu Oresznik.
Wołodymyr Zełenski zamieścił wpis w mediach społecznościowych, w którym opisał atak Rosji na miasto Biała Cerkiew. "[Władimir Putin – red.] Wystrzelił swój Oriesznik w kierunku Białej Cerkwi. Oni naprawdę oszaleli. Ważne jest, aby dla Rosja nie pozostało to bez konsekwencji. Dzisiaj każdy na świecie, kto nie milczy, kto pomaga Ukrainie, jest obrońcą życia. Kluczowe jest kontynuowanie pracy na rzecz zapewnienia Ukrainie obrony powietrznej, zwłaszcza możliwości antybalistycznych" – napisał prezydent. Oriesznik to rodzaj pocisków, które mogą przenosić głowice nuklearne.
W swoim wpisie ukraiński przywódca dodał, że nocne ataki były wymierzone przede wszystkim w Kijów oraz okolice tego miasta. Z oficjalnych danych wynika, że w wyniku tych ataków zostało rannych 83 osób. Podczas tych uderzeń Kreml użył około 600 dronów oraz 90 rakiet.
"Niestety, nie wszystkie rakiety balistyczne zostały przechwycone – największa liczba trafień miała miejsce w Kijowie" – napisał Zełenski.
Prezydent Ukrainy domaga się od Europy i Stanów Zjednoczonych zwiększonej presji na Rosję w celu rozpoczęcia rokowań pokojowych.
To wtedy Putin chce skończyć wojnę
Władimir Putin chce, by wojna na Ukrainie zakończyła się do końca 2026 roku – wynika z najnowszych ustaleń. Dla prezydenta Rosji kluczowe jest objęcie pełnej kontroli nad Donbasem.
Jak podaje Bloomberg, powołując się na źródła znające kulisy sprawy, przywódca chce nie tylko utrzymania zdobyczy terytorialnych, ale również większego porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa Europy. Co miałaby oznaczać w praktyce taka umowa? Zagarnięcie przez Rosję części terytorium Ukrainy. Agencja przypomina, że Moskwie – mimo wieloletnich walk – nie udało się przejąć całkowitej kontroli nad Donbasem.
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, że konflikt na Ukrainie zakończy się po "usunięciu zagrożeń dla bezpieczeństwa Rosji". Według niego chodzi m.in. o sytuację na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy.