"Groźne". Wiceszef MON bez ogródek o prowokacjach

Dodano:
Straż Pożarna, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Michał Meissner
Służby ratunkowe weszły do mieszkania matki Karola Nawrockiego. Wiceszef MON Paweł Zalewski nie ukrywa, że sprawa fałszywych alarmów może wzbudzać niepokój.

W sobotę późnym wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował o siłowym wejściu służb do rodzinnego domu Karola Nawrockiego w Gdańsku. Do interwencji doszło po fałszywym alarmie o pożarze. Premier Donald Tusk zwołał na niedzielę odprawę z udziałem członków rządu i przedstawicieli służb. Jeszcze w niedzielę doszło do spotkania szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim.

Współpracownicy Karola Nawrockiego nie kryją oburzenia sytuacją i domagają się od rządu wypracowania systemowych rozwiązań. Politycy podkreślają, że nie jest to odosobniony przypadek tylko część szerszego, niepokojącego zjawiska.

Zalewski: Sprawa jest poważna

Do sprawy odniósł się w poniedziałek na antenie Radia Zet wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.

– Służby ratunkowe nie miały pojęcia, że to jest mieszkanie należące do mamy pana prezydenta. Mamy raczej problem z czym innym – powiedział wiceszef MON.

Jak zaznaczył polityk, “służby reagowały poprawnie, ale mamy do czynienia z kilkoma takimi zgłoszeniami, które zdają się być już groźne”.

– Po pierwsze to ktoś wie, że nie ma lokatorów w domu, a po drugie, ktoś wiec czyj to jest dom – zaznaczył wiceminister obrony narodowej. Paweł Zalewski zauważył, że “to jest poważny sygnał dla służb”. – Nie sądzę, że to jest przypadkowa akcja – dodał.

Wiceszef MON zaznaczył, że "jeśli były szef BBN, Sławomir Cenckiewicz, jest takimi działaniami hybrydowymi objęty, jeśli jest to również prezydent, to już mamy poważną sprawę". – Nie chcę przesądzać, z jakiego powodu takie rzeczy się dzieją, kto je powoduje, to trzeba dobrze wyjaśnić. Słusznie, że jest śledztwo – powiedział Zalewski.

Awantura między PiS a Tuskiem

Na stanowisko prezentowane przez polityków PiS w tej sprawie zareagował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.

"Nazywać interwencję straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia 'brutalnym atakiem służb na prezydenta' to skrajny cynizm lub skrajna głupota. Kompromitujecie się" – napisał szef rządu.

W swoim wpisie oznaczył Przemysława Czarnka, Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Boguckiego.

W podobnym tonie Donald Tusk wypowiedział się podczas niedzielnej odprawy z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. – Drugim powodem, dla którego musimy działać tutaj bardzo szybko, jest tworzenie fali czysto politycznych i spiskowych spekulacji – mówił.

Źródło: Radio Zet / Wirtualna Polska, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...