Protasiewicz z hukiem żegna się ze szpitalem w Lipnie? "Ktoś złożył rezygnację"
To wszystko po serii skandalicznych wpisów byłego wicewojewody dolnośląskiego, który w mediach społecznościowych obrażał dziennikarzy, którzy poinformowali o jego nowej pracy.
Protasiewicz w zarządzie szpitala
Sprawę opisał portal Zero.pl. Z informacji wynikało, że były poseł PO i europoseł objął stanowisko członka zarządu Szpitala Lipno sp. z o.o. Konkurs na dodatkowego członka zarządu rozpisano w grudniu 2025 roku. Szpital działa jako spółka należąca do powiatu lipnowskiego. Placówka zatrudnia ponad 650 osób i dysponuje budżetem wynoszącym około 120 mln zł rocznie. Portal zwracał uwagę na powiązania władz szpitala z PSL. Prezesem zarządu jest Andrzej Wasielewski, działacz ludowców. Starosta lipnowski Krzysztof Baranowski pełni jednocześnie funkcję prezesa powiatowych struktur PSL i jest doradcą ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Po ujawnieniu informacji, Protasiewicz zaczął odpowiadać na komentarze w serwisie X. Gdy dziennikarz TV Republika Marcin Dobski napisał ironicznie, że "szpital w Lipnie uratował życie Protasiewiczowi" (w kontekście zaoferowania nowej pracy), były polityk odpisał: "Twojego wzwodu nie uratuje. W zasadzie – nikt i nic impotenta nie uratuje. Nauczyć się z tym żyć, cioto!". Na kolejne wpisy odpowiadał jeszcze ostrzej.
"Będzie wisiał jak Mussolini"
Największe oburzenie wywołał jednak jeden z wieczornych wpisów, skierowany pod adresem Marcina Dobskiego. "I będzie, ciota, zarąbana. Nikt mu nie pomoże. Będzie wisiał, jak niegdyś Mussolini. A i przyjdę się odlać na te truchło" – napisał Protasiewicz. Na wpis zareagowała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska. "Przepraszam, ale to już nie są po prostu wulgarne czy homofobiczne wpisy. To już jest temat dla Prokuratury, to są poważne groźby" – oceniła.
Także w poniedziałek wieczorem pojawił się komunikat Szpitala w Lipnie, podpisany przez jego prezesa, Andrzeja Wasielewskiego. "Informuję, że w dniu 14 maja br. Pan Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji Członka Zarządu Szpital Lipno Sp. z o.o". – przekazał. Dodał, że decyzja w sprawie rezygnacji ma zostać podjęta przez radę nadzorczą 27 maja.
Wszystko wskazuje na to, że sam Jacek Protasiewicz nie wiedział o tym, że już nie pracuje dla szpitala w Lipnie. W jednym z postów, skierowanym do Marcina Dobskiego, już po opublikowaniu przez szpital komunikatu o jego rezygnacji, napisał: "I módl się, jelopie, żebym pracy nie stracił (choć męczy mnie dojeżdżanie z Warszawy do Lipna), bo będziesz ty lub twój szef płacić mi za twoje idiotyzmy".
Do samego wpisu, jak i komunikatu szpitala odniósł się także Marcin Dobski. "Ktoś złożył rezygnację w imieniu Protasiewicza i go nie poinformował?" – napisał dziennikarz na X. Dodał też: "Wiadomo, że to efekt dzisiejszych popisów (dziwna data 14 maja na piśmie)".