"To zdecydowanie za mało". Minister zapowiada dużą reformę w zasiłkach opiekuńczych
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekazała, że kierowany przez nią resort rozpoczął już prace nad zmianami w zasiłkach opiekuńczych. Chodzi o wydłużenie okresu pobierania świadczenia w przypadku, gdy dziecko poważnie zachoruje (np. onkologicznie).
– Rolą rządu jest to, by rozwiązywać problemy i likwidować przeszkody, na które trafiają rodzice (...) Tym rodzicom przysługuje limitowany zasiłek opiekuńczy, maksymalnie 60 dni na dziecko do 14. roku życia i 14 dni — powyżej 14. roku życia. To może być wystarczające, jeśli chodzi o katar, chwilową infekcję, a potem dziecko wraca do żłobka czy szkoły. Ale w przypadku przewlekłych chorób, takich jak onkologiczne, to zdecydowanie za mało. Obok profesjonalnej terapii, leków, nie ma rzeczy ważniejszej niż obecność kochającego rodzica – powiedziała polityk Lewicy.
Jak przekazała minister, po zmianach zasiłek będzie wydłużony odpowiednio od 74 do 120 dni. Sytuację będzie oceniał lekarz wystawiający zwolnienie, kierując się m.in. stanem samodzielności chorego dziecka; procedura będzie podobna jak przy uzyskaniu L4.
Konieczne reformy
Eksperci od dłuższego czasu apelują o reformę przepisów dotyczących zasiłków wypłacanych rodzicom. W 2024 roku liczba dzieci w Polsce, na rzecz których gminy wypłaciły zasiłek rodzinny, zmniejszyła się o 23 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.
"Dziennik Gazeta Prawna" w szczegółowym raporcie z maja opisuje sytuację. Z danych MRPiPS wynika, że w 2024 r. zasiłkiem rodzinnym objętych było 782,8 tys. dzieci. Z kolei w roku w 2023 r. liczba ta wynosiła 1,01 mln. To oznacza spadek o 236 tys. dzieci.
"DGP" zwraca uwagę, że ten negatywny trend utrzymuje się już od blisko dekady. Wśród powodów jest brak waloryzacji kryterium dochodowego, które jest podstawowym warunkiem otrzymywania zasiłku rodzinnego.