Cenckiewicz krytykuje Nawrockiego. Jest odpowiedź z Pałacu
W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki wybrał na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego obecnego prezesa Izby Karnej SN Zbigniewa Kapińskiego. Decyzja wywołała kontrowersję i jest szeroko komentowana w mediach.
Decyzja spotkała się z ostrą reakcją Sławomira Cenckiewicza. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego napisał w serwisie X, że Nawrocki "popełnił straszny błąd". "I nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu" – dodał. Także prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraźnie zasugerował wcześniej, że "nie wyobraża sobie, aby to Kapiński został pierwszym prezesem SN".
Bogucki: Żyjemy w wolnym kraju
Do słów byłego szefa BBN odniósł się we wtorek na antenie Radia Zet Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
– Żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo wygłaszać opinię, tak zrobił właśnie Sławomir Cenckiewicz, a od jutra prezesem Sądu Najwyższego będzie pan Zbigniew Kapiński, bo taka jest decyzja prezydenta – powiedział Bogucki.
Jak podkreślił, "to do prezydenta należy wskazanie pierwszego prezesa SN".
– Nie chcę tego komentować, bo to też jest tu emocjonalne zaangażowanie w te sprawy. Prof. Cenckiewicza, jego to też wiele kosztowało. Ta sprawa Bolka, bo to, że Lech Wałęsa był Bolkiem to nie ma wątpliwości. Ale sprawa powołania Kapińskiego jest zupełnie inna – zastrzegł szef KPRP.
Koniec kariery Cenckiewicza w Pałacu?
Zbigniew Bogucki podkreślił, iż "trzeba zrozumieć czym są badania historyczne, nawet pogłębione, a czym innym są rygory procesu karnego w ramach, których orzekał sąd w składzie, którego był właśnie Kapiński". – Czym innym jest podejście publicystyczne, nawet historyczne pana Cenckiewicza, a czym innym jest postępowanie lustracyjne opierające się o rygory procesu karnego – dodał.
Na pytanie, czy krytyka Karola Nawrockiego w wykonaniu Sławomira Cenckiewicza oznacza ostateczny kres kariery byłego szefa BBN w Pałacu Prezydenckim, Bogucki odpowiedział: "Tego nie wiem, to decyzje pana prezydenta. Nie chcę się o tym wypowiadać, to nie moje decyzje".