Kaczyński i Cenckiewicz skrytykowali decyzję prezydenta. Ziemkiewicz zabrał głos

Kaczyński i Cenckiewicz skrytykowali decyzję prezydenta. Ziemkiewicz zabrał głos

Dodano: 
Były szef BBN Sławomir Cenckiewicz i prezydent Karol Nawrocki
Były szef BBN Sławomir Cenckiewicz i prezydent Karol Nawrocki Źródło: KPRP/Mikołaj Bujak
Kompletnie nie rozumiem ataku Sławomira Cenckiewicza, Telewizji Republika z udziałem Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta Nawrockiego – napisał Rafał Ziemkiewicz.

W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki wybrał na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego obecnego prezesa Izby Karnej SN Zbigniewa Kapińskiego. Decyzja wywołała kontrowersję i jest szeroko komentowana w mediach.

Decyzja spotkała się z ostrą reakcją Sławomira Cenckiewicza. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego napisał w serwisie X, że Nawrocki "popełnił straszny błąd". "I nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu" – dodał. Także prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraźnie zasugerował wcześniej, że „nie wyobraża sobie, aby to Kapiński został pierwszym prezesem SN”.

Głos w tej sprawie zabrał publicysta "Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz. Jego zdaniem "rodzą się podejrzenia o małostkowość albo polityczne gierki".

Sprawa Wałęsy. Ziemkiewicz: Słaby zarzut

"Jedynym wyartykułowanym zarzutem wobec sędziego Kapińskiego jaki usłyszałem jest jego udział 26 lat temu w składzie SA który potwierdził status pokrzywdzonego Lechowi Wałęsie. Słaby zarzut. Pamiętam ustawę, na której wtedy orzekano, bo z nią jako dziennikarz wojowałem. Sejm napisał ją – celowo – tak, że aby uznać kogoś za kłamcę lustracyjnego trzeba było mu nie tylko udowodnić że kapował, ale jeszcze, że wskutek jego kapowania ktoś poniósł szkody, co po latach było praktycznie niemożliwe (pamiętacie kazus śp Mariana Jurczyka?). IMO mając związane ręce takim prawem i nie mając dostępu do dowodów sąd musiał wtedy orzec tak a nie inaczej" – czytamy we wpisie Ziemkiewicza na platformie X.

Jego zdaniem poza tym nie bardzo widać argumenty przeciwko takiemu wyborowi. "Kapiński jest sędzią od 30 lat, słyszałem, jakie ma tytuły do chwały, nie słyszałem, co by świadczyło przeciwko niemu. No, może życzliwe słowa o nim ze strony Romana Giertycha, to faktycznie niepokoi. Ale dopiero co przecież giertychowcy robili z niego «neosędziwego» (pod pretekstem, że przyjął awans na prezesa Izby Karnej SN od «pisoskiego reżymu») i odmawiali prawa do orzekania po tym, jak wskazał nadużycia Hołowni i sędziego Prusinowskiego ws. Wąsika i Kamińskiego. Większość nadal robi i odmawia" – dodaje publicysta.

"Inba przeciwko Prezydentowi"

"Prezydent wybrał spośród 5 kandydatur, bo takie jest prawo. Jeśli nie Kapińskiego, to kogo z tej piątki powinien wybrać i dlaczego? Ja nie wiem, nie siedzę w temacie. Ale sprawa Wałęsy sprzed 26 lat to za mało. A już hasła, że tą nominacją Prezydent "przywraca postkomunistyczny układ w sądownictwie" (że niby PiS tam jakiś układ zlikwidował? No bez jaj) uważam za skandaliczne i absolutnie niedopuszczalne" – zwraca uwagę Ziemkiewicz.

"Po zwycięstwie Karola Nawrockiego, gdy był czas na ofensywę i nawet w obozie PO słyszało się wezwania do Tuska, by już sobie poszedł, opozycja zmarnowała moment, bo Mentzen i Kaczyński za ważniejszą uważali kłótnię, kto ma dłuższego słupka w sondażach, otwierając w ten sposób drogę Braunowi. I co, nic nie nauczyło? Teraz referendum w Krakowie, które powinno dać wiatr w żagle opozycji, marnuje się, urządzając nagle inbę przeciwko Prezydentowi, który jako jedyny ma szanse to skłócone tałatajstwo ogarnąć. Delikatnie mówiąc – do dupy, panowie" – podsumował publicysta.

Czytaj też:
Kaczyński i Cenckiewicz krytykują decyzję prezydenta. Jest odpowiedź
Czytaj też:
Sędzia SN: Sytuacja tak nabrzmiała, że musi być rozwiązana ponad sądem

Źródło: DoRzeczy.pl / X
Czytaj także