W wyjątkowo ostrych słowach, za tę decyzję, zaatakował prezydenta Sławomir Cenckiewicz. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zarzucił Nawrockiemu "piramidalne kłamstwo", a samego Kapińskiego oskarżył o udział w "pogwałceniu wszelkich zasad sądowej rzetelności".
Nawrocki wybrał nowego I prezesa SN
W poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki zdecydował o wyborze sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego. – Prezydent, mając przed sobą pięciu kandydatów, zdecydował o wyborze sędziego Kapińskiego – przekazał rzecznik podczas konferencji prasowej.
Leśkiewicz podkreślał, że Kapiński jest "niezwykle doświadczonym sędzią", który prowadził "sprawy karne o bardzo poważnym stopniu skomplikowania". Przekonywał też, że nowy I prezes SN miał sprzeciwiać się "łamaniu praworządności przez obecny rząd".
Cenckiewicz do prezydenta: Popełniłeś straszny błąd
Kilka godzin później w mediach społecznościowych pojawił się mocny wpis Sławomira Cenckiewicza. Historyk i były szef BBN bezpośrednio zwrócił się do prezydenta. "Karolu popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu" – napisał. Cenckiewicz uderzył nie tylko w samą decyzję, ale również w uzasadnienie przedstawione przez Pałac Prezydencki. "Uzasadnienie, które dałeś tej złej decyzji ws. powołania sędziego Kapińskiego na Pierwszego Prezesa SN, a w które ubrałeś w dodatku byłego pracownika IPN Rafała Leśkiewicza, który zna sprawę Wałęsy jak rzadko kto, jest piramidalnym kłamstwem" – stwierdził.
Głównym punktem ataku Cenckiewicza stała się sprawa lustracyjna Lecha Wałęsy z 2000 roku. Według historyka skład orzekający, w którym znajdował się Zbigniew Kapiński, miał dysponować materiałami potwierdzającymi agenturalną przeszłość byłego prezydenta. "Postępowanie sądowe z 2000 r. i to, co z materiałem dowodowym w sprawie agenturalnej przeszłości Wałęsy uczynił skład orzekający, w którym był sędzia Zbigniew Kapiński, było złamaniem prawa i pogwałceniem wszelkich zasad sądowej rzetelności" – napisał. Były szef BBN przekonywał również, że sąd miał dostęp do dokumentów dotyczących sprawy "Bolka".
"Dla Polski bardzo złe"
Cenckiewicz bardzo ostro ocenił także samą nominację Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego. "Tłumaczyć dziś, że wówczas nic się nie stało a Polska w 2026 r. musi mieć za pierwszego sędziego Rzeczpospolitej, kogoś kto dopuścił się takiego kłamstwa jak Kapiński – jest zwyczajnie niegodne i dla Polski bardzo złe" – stwierdził. Na końcu wpisu podkreślił, że zdecydował się zabrać głos publicznie, ponieważ "decyzja Prezydenta RP jest publiczna, kłamstwo które jej towarzyszy jest publiczne i musi być napiętnowane".
Kadencja obecnej I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej kończy się we wtorek. Zgodnie z przepisami I prezes SN powoływany jest przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciu kandydatów wyłonionych przez Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego.
Czytaj też:
"Wałęsa był współpracownikiem bezpieki". Głos z PałacuCzytaj też:
Służby wyważyły drzwi w domu prezydenta. Jest ruch prokuratury
