19 maja Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał wydawcy portalu „Pudelek” zapłatę 60 tys. zł zadośćuczynienia, a łącznie z odsetkami i kosztami sądowymi ponad 85 tys. zł, za naruszenie jej dobrego Karoliny Dobrowolskiej na początku 2022 roku. Sprawa dotyczy m.in. Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w którym Karolina Dobrowolska (wówczas: Pawłowska) pracowała przez kilka lat. Konflikt, który nastąpił w tej organizacji, przeniósł się do mediów, co zaowocowało szeregiem artykułów prasowych, jak się okazało – powielających nieprawdziwe informacje.
Dobrowolska: Ten wyrok jest dla mnie sukcesem
"To wtedy na mnie i moich bliskich (w tym przede wszystkim Tymoteusza Zycha), m.in. za sprawą tekstów publikowanych przez portal www.pudelek.pl, spadła bezprecedensowa fala nienawiści i zwykłego, ordynarnego chamstwa, oparta na kłamstwach i manipulacjach. Łącznie z odsetkami i kosztami sądowymi, na dzień dzisiejszy wydawca portalu »Pudelek« zobowiązany jest do zapłaty na moją rzecz ponad 85 000 zł. »Pudelek« musi mnie również przeprosić. Sąd przyznał mi rację i moje roszczenia uznał za w pełni uzasadnione" – czytamy na profilu Karoliny Dobrowolskiej w serwisie X.
Mecenas swoim wpisie wymieniła motywy ustne wyroku, które potwierdziły, że „nieprawdziwe, kłamliwe wypowiedzi co do faktów (zarówno dotyczące moich poglądów, jak i życia rodzinnego) nie mogą korzystać z ochrony »wolności słowa« i z wolnością słowa nie mają nic wspólnego”. To ważne przypomnienie, że „ochrona dóbr osobistych, poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego przysługują każdemu – niezależnie od poglądów politycznych”. Karolina Dobrowolska podkreśliła, że „tak poważne manipulacje i kłamstwa, które stworzono i rozpowszechniono na temat mnie i moich bliskich, zasługują na restrykcyjną reakcję ze strony państwa”.
Mecenas Dobrowolska przekonuje, że ten wyrok jest dla niej sukcesem – zarówno osobistym, jak i zawodowym. Co więcej, w jej przeświadczeniu oznacza, że fakt posiadania przez kogoś poglądów konserwatywnych, odmiennych niż mainstream, nie może stanowić usprawiedliwienia dla naruszania jego praw i dóbr osobistych. Na tej samej zasadzie niechęć do danej organizacji nie może posłużyć jako pretekst dla publikowania i powielania na jej temat fake newsów przez ogólnopolskie media. Jak zaznaczyła prawniczka, zamierza informować o kolejnych wyrokach związanych z wydarzeniami z 2022 roku, ponieważ sprawa z „Pudelkiem” to dopiero początek.
Zych: Liczymy na podobny, sprawiedliwy wyrok
Ponadto głos w sprawie zabrał dr Tymoteusz Zych, którego nazwisko w tamtym okresie również pojawiało się w licznych materiałach prasowych.
– Moje postępowanie przeciwko wydawcy portalu Pudelek o naruszenie dóbr osobistych jest w toku i liczymy na podobny, sprawiedliwy wyrok. Prowadzimy również wiele innych spraw przeciwko internetowym trollom – robimy to dla zasad oraz dla zawodowej satysfakcji. Chcemy twardo przypomnieć, że kłamstwo i manipulacja są po prostu rozbijaniem wspólnoty społecznej, na które nie może być zgody. Każdemu obywatelowi przysługuje prawo do obrony dobrego imienia, niezależnie od tego, czy ma poglądy prawicowe, czy lewicowe – mówi prawnik w rozmowie z DoRzeczy.pl.
– Zawsze najmocniej szokuje mnie jedno zjawisko: gdy ci wszyscy internetowi trolle, wcześniej tak pewni siebie, przepełnieni poczuciem wyższości i samozwańczym prawem do osądzania innych, nagle trafiają na komisariat policji lub przed oblicze sądu. W momencie gdy ich tożsamość zostaje ujawniona, z wielkiej odwagi nie zostaje zupełnie nic – pojawia się szok, panika, a zdarza się, że zwykły płacz w obawie przed konsekwencjami prawnymi – dodał mec. Tymoteusz Zych, prowadzący kancelarię specjalizującą się w prawie medycznym i ochronie dobrego imienia.
