Prezes i redaktor naczelny Telewizji Republika ma zapłacić 3 tys. zł za, jak wskazano w komunikacie, "bezpodstawne uchylenie się od złożenia zeznań" podczas przesłuchania w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Komunikat w tej sprawie opublikowano 25 maja. PK podała jednak błędną datę przesłuchania. Według prokuratury przesłuchanie Sakiewicza miało odbyć się "19 maja 2026 r"., tymczasem Tomasz Sakiewicz był przesłuchiwany 20 maja.
Śledztwo dotyczy zatrudnienia Ziobry
Sprawa ma związek z wyjazdem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych i rozpoczęciem jego współpracy z Telewizją Republika. Jak wcześniej informował rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, przesłuchanie odbyło się w ramach śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, "w wątku związanym z utrudnianiem postępowania w celu ułatwienia podejrzanemu uniknięcia odpowiedzialności karnej, w tym przede wszystkim poprzez pomoc w ucieczce".
Wcześniej prokurator krajowy Dariusz Korneluk mówił na antenie TVN24, że śledczy chcą wyjaśnić, "co się stało, że raptownie Zbigniew Ziobro, z dnia na dzień, stał się korespondentem czy też pracownikiem Telewizji Republika" oraz czy mogło to mieć związek z przestępstwem poplecznictwa.
"Rozmowa towarzyska"
20 maja, w dniu przesłuchania Tomasza Sakiewicza, przed siedzibą Prokuratury Krajowej przy ul. Postępu w Warszawie odbyła się manifestacja jego poparcia.Po zakończeniu czynności Tomasz Sakiewicz poinformował, że nie usłyszał żadnych zarzutów, a samo przesłuchanie określił jako "rozmowę towarzyską".
Jednocześnie podkreślał, że wezwanie uważa za "nielegalne i nieprawidłowe". – Wezwał mnie nielegalny prokurator, a po drugie zakres przesłuchania nie był zgodny z wezwaniem – mówił. Sakiewicz przekonywał też, że deklarował gotowość składania zeznań w zakresie, który nie był objęty tajemnicą dziennikarską.
Prokuratura: Na większość pytań nie odpowiedział
Inaczej przebieg przesłuchania opisywała Prokuratura Krajowa. 20 maja rzecznik PK prok. Przemysław Nowak informował, że Tomasz Sakiewicz złożył zeznania, ale "na większość pytań nie odpowiedział". – Zasłaniał się tajemnicą dziennikarską, złożył również oświadczenia do protokołu o charakterze pozamerytorycznym, zupełnie niezwiązane z przedmiotem tego postępowania – de facto oświadczenia o charakterze politycznym – mówił rzecznik PK.
W komunikacie z 25 maja Prokuratura Krajowa podkreśliła, że Tomasz Sakiewicz "nie został wezwany na przesłuchanie jako dziennikarz ani w celu złożenia zeznań na okoliczności objęte tajemnicą dziennikarską".
Czytaj też:
Przesłuchanie Sakiewicza: Gorąco przed siedzibą PK. "Możecie być świadkami przestępstwa"Czytaj też:
Sakiewicz w prokuraturze. Ujawnił, co się działo na przesłuchaniuCzytaj też:
"Nie mam nic do ukrycia". Sakiewicz o nagraniach z wejścia policji
