Dziennikarka "Wyborczej": PiS już buduje nowe "kłamstwo smoleńskie"

Dziennikarka "Wyborczej": PiS już buduje nowe "kłamstwo smoleńskie"

Dodano: 
Dominika Wielowieyska
Dominika Wielowieyska Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej" oskarża PiS o budowanie kolejnego "kłamstwa smoleńskiego". Chodzi o akcję służb w domu prezydenta.

W sobotę późnym wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował o siłowym wejściu służb do rodzinnego domu Karola Nawrockiego w Gdańsku. Do interwencji doszło po fałszywym alarmie o pożarze. Premier Donald Tusk zwołał na niedzielę odprawę z udziałem członków rządu i przedstawicieli służb. Jeszcze w niedzielę doszło do spotkania szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim.

Sprawę w zaskakujący sposób komentuje Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej".

"Nie lekceważę serii fałszywych alarmów, od początku tej akcji piszę, że służby muszą znaleźć sprawców, ale jak widzę, że PiS i jego akolici już budują nowe »kłamstwo smoleńskie", to trudno nie reagować" – napisała dziennikarka.

twitter

O co chodzi? Dziennikarka pisze o "spiskowych teoriach", które mają propagować politycy PiS, zgodnie z którymi służby Tomasza Siemoniaka stosują represje. "PiS staje w jednym szeregu z grupą radykalnych krytyków PiS z YT, którzy też podejrzewają Siemoniaka o niecne czyny" – dodała.

W innym wpisie dziennikarka przywołała wydarzenia z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. "PiS oburza się, że państwo nie zapewnia bezpieczeństwa rodzinie prezydenta w związku z fałszywym alarmem o pożarze. Dla pełnego obrazu: za rządów PiS doszło do ataku na mieszkanie Michała Tuska. Sprawcy rzucali kamieniami, wybijając szyby okienne. W mieszkaniu była rodzina Michała Tuska, w tym wnuki Donalda Tuska. Sprawcy nie ponieśli kary. I jeszcze jedno: za rządów PiS zhakowano skrzynkę Michała Dworczyka, służby nadzorowane przez PiS nie znalazły sprawców" – napisała.

Premier o "spiskowych spekulacjach"

W niedzielę rano odbyła się odprawa premiera Donalda Tuska z udziałem ministrów i przedstawicielami służb. – To cios nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny głowy państwa, ale także w poczucie stabilności i bezpieczeństwa samego państwa – powiedział premier Donald Tusk.

– Drugim powodem, dla którego musimy działać tutaj bardzo szybko, jest tworzenie fali czysto politycznych i spiskowych spekulacji mówił.

Premier stwierdził, że z jednej strony są politycy opozycji, którzy mają twierdzić, że to rząd organizuje prowokacje, a z drugiej strony mają być "aktywiści", których zdaniem ponoć to ofiary prowokacji same na siebie donoszą. – Jedne [teorie – red.] są głupsze od drugich, ale niestety są bardzo silne – stwierdził szef rządu.

Czytaj też:
Fala komentarzy po akcji służb. Stanowski: Heheszki kończą się wstydem
Czytaj też:
"Najpierw Republika, teraz dom prezydenta". Ludzie Nawrockiego są wściekli

Źródło: X
Czytaj także