Wojsko przejmuje kontrolę nad białoruską koleją? Niepokojące doniesienia z Mińska

Wojsko przejmuje kontrolę nad białoruską koleją? Niepokojące doniesienia z Mińska

Dodano: 
Aleksander Łukaszenka
Aleksander Łukaszenka Źródło: PAP/EPA / REUTERS, RAMIL SITDIKOV / POOL
W Mińsku od miesięcy ma trwać proces stopniowego przejmowania kluczowej infrastruktury kolejowej przez wojskowych.

Informacje o rzekomym przejmowaniu kolei przez wojsko opublikowała tajna Białoruska Wspólnota Kolejarzy, która od lat monitoruje sytuację na tamtejszej kolei.

"Wojsko zajęło całe piętro"

Według doniesień, w budynku Centrum Zarządzania Transportem Kolei Białoruskich od około roku stale przebywa grupa przedstawicieli struktur wojskowych. To zmiana, która może mieć znaczenie nie tylko dla samej Białorusi, ale i dla całego regionu. Jak podają źródła ze środowiska kolejowego, wcześniej wojskowi mieli w centrum jedynie kilka stanowisk wykorzystywanych do koordynacji pojedynczych transportów.

Teraz sytuacja wygląda inaczej. Według przekazanych informacji, wojsku oddano całe ósme piętro budynku o powierzchni około 600 metrów kwadratowych. Wcześniej znajdowały się tam komórki Centrum Projektowo-Technicznego Kolei Białoruskich, które przeniesiono na wyższą kondygnację. Piętro miało zostać przebudowane, a dostęp do niego objęto specjalnym reżimem bezpieczeństwa. Według źródeł obowiązuje tam całodobowa uzbrojona ochrona, a zwykli pracownicy kolei nie mają wstępu bez specjalnej zgody.

Liczbę stacjonujących tam wojskowych szacuje się na 20–30 osób.

Specjaliści od transportu wojskowego

Trzon tej grupy mają stanowić jednostki Departamentu Łączności Wojskowej Ministerstwa Obrony Białorusi. To formacje odpowiedzialne za organizację i zabezpieczenie transportów wojskowych. W skład zespołu mają wchodzić także specjaliści od łączności oraz ochrony informacji niejawnych.

Tworzenie tej struktury rozpoczęło się około rok temu, w czasie przygotowań do ćwiczeń Zapad-2025.

Łukaszenka o Polakach: Trzeba pomóc

Na początku czerwca Alaksandr Łukaszenka publicznie zapewniał, że Białoruś nie chce wojny. – Nie zamierzamy z nikim walczyć, tylko przyjaźń – mówił podczas Festiwalu Kultur w Grodnie.

W swoim wystąpieniu zwrócił się też do mieszkańców w sprawie sąsiadów, w tym Polaków. – Jeśli po pomoc przyjdą do was Polacy, Litwini, Ukraińcy, Rosjanie, nie wolno nam nikogo odsyłać. Jeśli możemy pomóc, trzeba pomóc. To nasi sąsiedzi, są nam dani przez Boga – przekonywał białoruski przywódca.

Czytaj też:
Niemiecka gazeta: Polska nadal łamie prawo na granicy z Białorusią
Czytaj też:
Białoruś: Wyrzucono polskich księży

Źródło: Onet.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także