– Nie zamierzamy z nikim walczyć, tylko przyjaźń. (...) Nie stawiamy sobie za cel wojny. Chcemy być ludźmi pokojowymi, chcemy żyć w pokoju – mówił Łukaszenka w sobotę (6 czerwca) podczas wystąpienia na Festiwalu Kultur w Grodnie.
– Chcę, aby dobrze to zrozumiano: Chcemy pokoju, niesiemy pokój narodom. Nie jesteśmy ani agresorami, ani współagresorami – przekonywał. Stwierdził, że Białoruś robi wszystko dla pokoju, a wojnę nazwał "katastrofą".
– Wojna nigdy nie da nam możliwości zebrania się tak, jak dzisiaj. Nie potrzebujemy wojny. Zwyciężyć (a my na pewno zwyciężymy) możemy tylko w pokoju, w pokojowej pracy – argumentował.
Łukaszenka: Jeśli Polacy przyjdą po pomoc, trzeba pomóc
– Jeśli po pomoc przyjdą do was Polacy, Litwini, Ukraińcy, Rosjanie, nie wolno nam nikogo odsyłać. Jeśli możemy pomóc, trzeba pomóc. To nasi sąsiedzi, są nam dani przez Boga – oznajmił Łukaszenka.
– Dzisiaj my pomożemy im, jutro oni pomogą nam. Może nie od razu. Może są jakieś nieporozumienia. Może uważają nas za agresorów. Może mają do nas zbyt negatywne nastawienie. Przejdziemy przez to. Jesteśmy dobrymi, porządnymi ludźmi – wskazał.
Inwazja Rosji na Ukrainę. Białoruś to drugi agresor
Reżim w Mińsku wspiera rosyjskiego prezydenta Władimira Putina w wojnie z Ukrainą. Białoruś też jest agresorem, ponieważ udostępniła swoje terytorium do ataku 24 lutego 2022 r. Rosjanie wkroczyli stamtąd na Ukrainę od północy.
Siły białoruskie nie biorą udziału w bezpośrednich działaniach bojowych na froncie, ale Putin od dawna naciska na Łukaszenkę, by jego kraj czynnie włączył się do wojny.
W marcu 2023 r. Putin ogłosił decyzję o rozmieszczeniu taktycznej broni jądrowej na Białorusi. Zapowiedział budowę specjalnych magazynów do jej przechowywania, a także przystosowanie dziesięciu samolotów Sił Powietrznych Białorusi do przenoszenia rakiet Iskander.
Łukaszenka uważa, że w wojnie z Ukrainą Rosja popełniła błąd, nie zajmując całkowicie jej terytorium w 2014 r., kiedy ukraińskie siły zbrojne nie były, jego zdaniem, "zdolne do walki".
Czytaj też:
To ukraiński dron eksplodował. Prezydent Rumunii potwierdza
