Joanna Szczepkowska w swym wpisie podkreśliła, że hasłem tegorocznej defilady było "Polska SAFE – Bezpieczna Polska".
"Wojsko i jego święto. Defilada pod hasłem »Polska SAFE – Bezpieczna Polska«. Stoją żołnierze na baczność i słuchają. I wchodzi na trybunę »zwierzchnik sił zbrojnych« i zaprzecza wartości tego hasła" – stwierdziła.
O co dokładnie chodzi? Szczepkowska ma na myśli krytykę unijnego programu pożyczkowego. "Wrzeszczy, że SAFE nie oznacza bezpieczeństwa. Czy można sobie wyobrazić coś groźniejszego niż sianie wątpliwości w żołnierzach? Polityczne przeciąganie na swoją stronę?" – mówiła.
Szczepkowska do prezydenta Polski: Do podstawówki!
Aktorka nie kryła też, że pozytywnie ocenia wystąpienie przedstawicieli rządu. "Słuchałam Tuska i Kosiniaka-Kamysza. Nie wrzeszczeli »czołem żołnierze«, powitali ich po prostu. Nie mogę patrzeć i słuchać wrzasku Nawrockiego: jego »czołem żołnierze« ma energię kibolskiej agresji. To jest przeciwne do roli, jaką ma spełniać żołnierz polski. Jest obrońcą, nie agresorem" – napisała.
"Czegoś bardzo ciekawego dowiedzieliśmy się dzisiaj od prezydenta, historyka podobno. Wywrzeszczał w mikrofon, że polskie wojsko od wieków: ma na sztandarach to hasło. Polski żołnierzu. To kłamstwo. Pan Nawrocki, który na ciebie wrzeszczy o patriotyzmie, nie ma pojęcia nie tylko o SAFE, ale nawet o historii polskiego sztandaru" – oceniła.
Aktorka napisała, że słynne hasło "Bóg, honor, ojczyzna" pojawiło się dopiero w 1943 roku. "Tak panie Nawrocki. Zanim się skompromitujesz przed wojskiem, zajrzyj czasem do historii. I jeszcze jedno. Prezydent wspomniał coś o naszych żołnierzach jako o obrońcach Monte Casino...Nawrocki do podstawówki!" – zakończyła swój wpis.
Czytaj też:
Nawrocki liderem całej prawicy? Polacy ocenili Czytaj też:
"Żołnierze stali nieruchomo w pełnym słońcu". Poseł oburzony po defiladzie
