– Teraz jest już jasne, że był to ukraiński dron, część grupy czterech ukraińskich dronów wyładowanych materiałami wybuchowymi, które wymknęły się spod kontroli – powiedział prezydent po spotkaniu roboczym w Konstancy, poświęconym analizie incydentu i wzmocnieniu bezpieczeństwa rumuńskiego wybrzeża Morza Czarnego.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy przyznał, że nie wiadomo, w jaki sposób dron morski zdołał wpłynąć do portu, nie wzbudzając wcześniejszych podejrzeń. Jak zaznaczył, tego rodzaju technologia została opracowana podczas wojny na Ukrainie i jest stosunkowo nowym wyzwaniem dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Rumunia. Ukraiński dron eksplodował w porcie w Konstancy
W piątek (5 czerwca) rumuńskie Ministerstwo Obrony poinformowało o eksplozji drona morskiego w porcie w Konstancy nad Morzem Czarnym. W wyniku zdarzenia nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń.
Według późniejszych ustaleń chodziło o cztery ukraińskie drony wojskowe przewożące materiały wybuchowe, które utraciły łączność z operatorami. Jeden z nich eksplodował w porcie w Konstancy, drugi na otwartym morzu w pobliżu portu, natomiast dwa pozostałe miały wybuchnąć ok. 145 kilometrów na wschód od miasta, które jest największym portem handlowym w Rumunii.
Incydenty z dronami. Ukraina przeprasza Grecję, Finlandię i państwa bałtyckie
W sobotę (6 czerwca) rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj przeprosił Grecję za incydent związany z odnalezieniem w maju morskiego drona w greckich wodach terytorialnych w pobliżu wyspy Lefkada na Morzu Jońskim.
W marcu br. Ukraina oficjalnie przeprosiła kraje bałtyckie za incydenty z dronami, które naruszyły przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii. Wcześniej z tego samego powodu Kijów przeprosił Finlandię.
Czytaj też:
Incydent na północy Europy. Minister obrony Estonii upomina Ukrainę
