"Pan sędzia Kapiński to jeden z tych sędziów, który nie zgodził się na bezprawie wobec mnie w sprawie Polnordu" – napisał Giertych w serwisie X. Dodał, że sędzia miał nakazać zwrot dokumentów, komputera i telefonu zabezpieczonych podczas przeszukania jego domu.
Giertych podkreślił, że "do dzisiaj jest sędziemu Kapińskiemu za to wdzięczny". Postawił także pytanie, czy politycy PiS mogą zmienić swoją ocenę śledztwa w sprawie Polnordu, skoro – jak napisał – "sędziowie ze stowarzyszenia Iustitia" mieli wcześniej blokować działania prokuratury.
Poseł KO zastrzegł, że nie zmienia to jego opinii o "wadliwości obecnej procedury powołania I prezesa SN". "Nie popieram tego, że pan sędzia Kapiński przyjął funkcję w SN bez zgody KRS, ale może teraz będzie on zdolny do jakiegoś kompromisu z prawidłowo powołaną KRS, który uzdrowi ten najważniejszy polski sąd. Mam taką nadzieję" – dodał.
Afera Polnordu, omdlenie Giertycha i umorzone śledztwo
Roman Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października 2020 r. w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł ze spółki Polnord.
Zatrzymanym przedstawiono zarzuty przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
W styczniu br. Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła to postępowanie. Według ustaleń śledczych, nie doszło do popełnienia przestępstwa.
Giertych podczas zatrzymania przez CBA stracił przytomność i trafił do szpitala. Później jego obrońcy argumentowali, że zarzuty zostały mu przedstawione nieskutecznie, bo był nieświadomy.
Kapiński pierwszym prezesem SN. Jest decyzja prezydenta
O tym, że sędzia Zbigniew Kapiński będzie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, poinformował w poniedziałek (25 maja) rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Karol Nawrocki wybrał Kapińskiego spośród przedstawionych mu przez SN kandydatów. We wtorek (26 maja) kończy się kadencja dotychczasowej prezes Małgorzaty Manowskiej.
![]()
Uwag do decyzji prezydenta nie kryją politycy koalicji rządzącej. Krytykę słychać także z obozu prawicy, w tym samego prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a także ze strony byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
Obaj wytykają Kapińskiemu rok 2000 i udział w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy, w którym sąd – z Kapińskim w składzie – potwierdził, że były prezydent nie był agentem tajnych służb PRL.
Kapiński w 2024 r. przewodniczył składowi Sądu Najwyższego, który uznał, że Dariusz Barski jest legalnym prokuratorem krajowym.
Przedstawiciele rządu, na czele z ówczesnym ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem nie uznali decyzji SN, ponieważ uważają, że została podjęta przez "neosędziów".
Czytaj też:
Sędzia SN: Sytuacja tak nabrzmiała, że musi być rozwiązana ponad sądem
