"Zło"; "robienie polityki na tragediach". Minister uderza w PiS
W sobotę późnym wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował o siłowym wejściu służb do rodzinnego domu Karola Nawrockiego w Gdańsku. Do interwencji doszło po fałszywym alarmie o pożarze. Premier Donald Tusk zwołał na niedzielę odprawę z udziałem członków rządu i przedstawicieli służb. Jeszcze w niedzielę doszło do spotkania szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim.
Współpracownicy Karola Nawrockiego nie kryją oburzenia sytuacją i domagają się od rządu wypracowania systemowych rozwiązań. Politycy podkreślają, że nie jest to odosobniony przypadek tylko część szerszego, niepokojącego zjawiska. Sytuację skomentował w mediach społecznościowych również prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Zawsze gdy kruszy im się grunt pod nogami, stosują te same metody: prowokacje, insynuacje zmierzające do zastraszenia przeciwników politycznych i ich rodzin" – napisał lider największej partii opozycyjnej na X.
Jak stwierdził Kaczyński, "kolejna granica została przekroczona: zaatakowano mieszkanie matki prezydenta". "Próbowali to wyśmiewać. Cały czas testują, jak daleko mogą się posunąć. Na szczęście to ich ostatnie półtora roku" – ocenił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Berek: PiS zrobił z tego narządzie walki politycznej
Do sprawy odniósł się we wtorek na antenie TVP Info minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek.
– PiS uczynił z tego narzędzie walki politycznej, a pamiętajmy, że jak dzwoni numer alarmowy, informując o zagrożeniu życia dziecka, to służby mają obowiązek podjąć działanie – powiedział przedstawiciel gabinetu Donalda Tuska.
Berek przyznał jednocześnie, że mamy do czynienia z "przykrymi sytuacjami, które najpewniej były prowokacjami". Jak zaznaczył minister, "natura działań służb jest taka, że nie informuje się na bieżąco o trwających postępowaniach". – Zdarzenia, z którymi mamy do czynienia nie były przypadkowe – dodał.
"Dramatycznie niebezpieczny taniec"
Gość TVP Info zaznaczył, że wszystko wskazuje na działania Rosji, która "chce destabilizować sytuację w Polsce i podkopywać zaufania do skuteczności państwa".
Postawę prezentowaną przez polityków opozycji, minister nazwał "dramatycznie niebezpiecznym tańcem".
– Złem w czystej postaci jest robienie polityki na tragediach i zdarzenia, gdzie jesteśmy prawdopodobnie podmiotem prowokacji obcych służb – stwierdził Maciej Berek.