Sztandarowa inicjatywa Trumpa ma poważny problem
O sprawie pisze w środę brytyjski dziennik "Financial Times". Do inicjatywy weszło 19 krajów, jednak w praktyce format nie rozwinął na razie istotnej działalności. Problem wynika z braku odpowiedniego finansowania.
Przypomnijmy, że "dożywotnie członkostwo" w grupie miało kosztować jeden miliard dolarów od państwa, a ponadto Rada Pokoju miała dostać 7 mld dol. od państw członkowskich na pakiet pomocowy dla Strefy Gazy oraz kolejne 10 mld dol. bezpośrednio z budżetu Stanów Zjednoczonych.
Według źródeł "Financial Times" tak się jednak nie stało. Do kasy organizacji nie wpłynęły na razie żadne dolary.
"Financial Times": Fundusz Rady Pokoju jest pusty
"Financial Times" twierdzi, że zamiast korzystać z mechanizmu Banku Światowego, Rada Pokoju zaczęła przyjmować darowizny bezpośrednio na konto założone w banku JPMorgan.
Jakie ma to znaczenie? Otóż jak podkreśla brytyjski dziennik, Bank Światowy jest prawnie zobowiązany do raportowania stanu finansów darczyńcom i członkom zarządu, a JPMorgan nie musi tego robić.
Przedstawiciele Rady Pokoju tłumaczą, że uruchomiono kilka ścieżek finansowania, a "na tym etapie darczyńcy zdecydowali się skorzystać z innych opcji". Zapewniają przy tym, że organizacja przedstawi raport finansowy własnej radzie wykonawczej, złożonej z urzędników Trumpa, "w czasie uznanym za stosowny".
Wpłaty na Radę Pokoju są, ale skala nie może imponować. Maroko przekazało około 20 mln dol., co pozwoliło na opłacenie biura wysokiego przedstawiciela w sprawie powojennej Gazy oraz pensji palestyńskiego komitetu technokratów. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie przekazały niedawno 100 mln dol. na szkolenie nowej policji w Gazie, jednak program jeszcze nie ruszył, a środki zostały zamrożone.
Kongres USA blokuje przelew dolarów
Departament Stanu USA planuje przesunąć około 1,2 mld dol. z pomocy zagranicznej na cele powiązane z agendą Rady, ale pieniądze te nie trafią do niej bezpośrednio i wciąż nie zostały przekierowane.
Najpoważniejszy problem Trumpa polega na tym, że planowane 50 mln dol. na bieżące utrzymanie samej Rady zostało zablokowane przez Kongres. Fundusze mają zostać uruchomione dopiero wówczas, gdy organizacja nie wdroży jasne procedury kontroli finansowej.
Demokratyczny senator Brian Schatz ma też zastrzeżenia wobec tego, że sekretarz stanu Marco Rubio opisuje Radę jako strukturę bliską agencjom ONZ.
Z kolei Donald Trump, jak twierdzi Schatz, mówi o Radzie jak o "rodzaju dworu królewskiego". Senator podsumowuje krótko. "Więc po prostu nie wiem, czym ona jest. To nie jest dla mnie w ogóle jasne".