"To przelało czarę goryczy". KE żąda od polskich firm spełnienia niemożliwych norm emisji

Dodano:
Cementownia. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Piotr Polak
Komisja Europejska zaproponowała nowe wskaźniki referencyjne dla emisji CO2. Ich poziom jest tak wysoki, że grozi on załamaniem europejskiego przemysłu ciężkiego. Przeciwko normom protestuje m.in. Polska.

11 maja KE przedstawiła propozycję nowych wskaźników referencyjnych (benchmarks) na lata 2026-2030. Określają one ilość darmowych pozwoleń na emisję CO2 dla poszczególnych fabryk na terenie UE. Poziom nowych obostrzeń jest tak wysoki, że grupa państw, do których należy Polska, przedstawiła żądanie ich rewizji.

Grupa państw protestuję przeciwko KE

Bułgaria, Czechy, Grecja, Polska, Rumunia i Słowacja wskazują, że przyjęcie propozycji Brukseli będzie oznaczało katastrofę dla unijnego przemysłu ciężkiego. Szczególnie zagrożone są branże strategiczne: chemiczna, stalowa, cementowa, ceramiczna oraz aluminiowa. Wysokość ograniczenia darmowych emisji miałaby wynieść 50 proc.

– W kwestii nowych wskaźników naciskaliśmy KE. Skończyło się jednak na kosmetycznych, czysto pozornych zmianach. To zlekceważenie polskich postulatów przelało czarę goryczy. Warszawa uznała, że czas na bardziej radykalne kroki dyplomatyczne. Budujemy koalicję, żeby pokazać, że nie tak powinno wyglądać pomaganie przemysłowi w UE w utrzymaniu konkurencyjności – powiedziała osoba zaznajomiona ze sprawą.

Sygnatariusze protestu wskazują, że żądania KE są niemożliwe do spełnienia.

"Wielkie fabryki emitują CO2 nie dlatego, że chcą truć, ale dlatego, że współczesna inżynieria nie wymyśliła jeszcze innego sposobu na ich działanie. Bruksela żąda więc rzeczy fizycznie niemożliwych, a za brak ich realizacji chce – karać" – piszą przedstawiciele państw i dodają, że jedynym rozsądnym działanie powinno być natychmiastowe zamrożenie cięć darmowych uprawnień na poziomie z lat 2021-2025.

Państwa wskazują także, że osłabianie własnego przemysłu spowoduje zwiększeni zależności Europy od importu surowców m.in. z Azji i Ameryki Północnej.

Źródło: RMF FM
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...