Fałszywe alarmy. Czwarta osoba zatrzymana

Dodano:
Radiowozy policyjne Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Czwarta osoba została zatrzymana w sprawie fałszywych alarmów. Informację potwierdził premier Donald Tusk.

– Trwają przesłuchania. Cztery osoby (zostały – red.) zatrzymane. Będą prawdopodobnie kolejne zatrzymania – powiedział szef rządu w rozmowie z TVN24 w czwartek (28 maja). Wcześniej informowano o trzech osobach zatrzymanych.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga powiadomiła w środę (27 maja) o tymczasowych aresztach dla dwóch mężczyzn podejrzanych o wywoływanie fałszywych alarmów. Jednemu z nich zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a drugiemu kierowanie nią.

Służby w mieszkaniu matki prezydenta

W sobotę (23 maja) po fałszywym zgłoszeniu o pożarze i zagrożeniu życia służby weszły do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku.

Wcześniej policja interweniowała na posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w siedzibie TV Republika, a także w mieszkaniu redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza oraz przed blokiem, w którym mieszka były szef BBN Sławomir Cenckiewicz.

Kto stoi za fałszywymi alarmami?

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", spreparowane informacje, które dotyczyły dziennikarzy lub miejsc związanych z TV Republika miały powtarzalną treść – sprowadzały się najczęściej do przekazu o sytuacji, która zagraża czyjemuś życiu.

Gazeta napisała, że "powtarza się w nich wątek bliżej niezidentyfikowanego chłopaka, który chciał popełnić samobójstwo przez odkręcenie butli z gazem i przebywa pod konkretnym adresem".

Według "Rz", wygląda na to, że sprawca fałszywego zgłoszenia w domu rodziny prezydenta Nawrockiego miał dostęp do komunikacji pomiędzy polskimi służbami albo był cały czas w pobliżu i uważnie obserwował działania strażaków.

Tusk: Sprawcy są bardzo młodzi. Nie róbcie tego, bo pójdziecie siedzieć

Premier Donald Tusk ocenił we wtorek (26 maja), że fałszywe alarmy są "bardzo poważnym przestępstwem" i ostrzegł potencjalnych sprawców przed konsekwencjami karnymi.

Jak zaznaczył szef rządu, działania tego typu dezorganizują pracę służb i mogą zagrażać osobom oczekującym realnej pomocy. – Nie róbcie tego, bo pójdziecie siedzieć – powiedział.

Źródło: TVN24 / Rzeczpospolita / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...