Prezydent powinien zawetować KROPiK? Sachajko nie ma wątpliwości
15 maja Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowania Psów i Kotów (KROPiK). Nowe przepisy wprowadzają obowiązek czipowania i rejestracji tych zwierząt. Posłowie poparli poprawki Senatu o charakterze porządkującym, doprecyzowującym i korygującym pomyłki w zapisach.
Ustawa o KROPiK wprowadza obowiązek czipowania oraz rejestracji psów i kotów w elektronicznym systemie prowadzonym przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Celem jest ograniczenie bezdomności zwierząt i zmniejszenie "rosnących kosztów ponoszonych przez gminy na utrzymanie schronisk". Projekt ustawy o KROPiK był projektem rządowym przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Ustawa o KROPiK. Co powinien zrobić prezydent?
Jarosław Sachajko, poseł Demokracji Bezpośredniej, pytany, czy jego zdaniem prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o KROPiK, odpowiedział, że w tym projekcie nie chodzi o obowiązkowe czipowanie zwierząt, tylko chodzi o sam KROPiK.
– Nie mam problemu z obowiązkowym czipowaniem psów i kotów, ponieważ ma ono kilka zalet, ale rozmawiamy o tych konkretnych rozwiązaniach, które zaproponowała szalona koalicja, a w ustawie o KROPiK chodzi o skok na kasę i ograbienie Polaków, którzy już do tej pory zaczipowali swoje psy i koty. Sam miałem zaczipowanego psa. Czipowanie daje nam pewną gwarancję, niewielką, ale jakąś daje, no np. mój pies się nie odnalazł, że jeśli zwierzę się zgubi, to ktoś zgłosi to do bazy i będę o tym powiadomiony. Dlatego KROPiK powinien być, ale nie w formie, którą ci właściwie "ekologiczni" barbarzyńcy, ponieważ im chodzi tylko o ograbienie budżetu państwa z ponad 100 mln zł, a nawet 150 mln zł, bo przy okazji tego projektu przygotowali całe mnóstwo stanowisk dla siebie przygotowali. To ogromne koszty funkcjonowania, jednocześnie ci, którzy zaczipowali zwierzęta, będą musieli jeszcze raz ponosić koszty. To wszystko jest robione od drugiej strony – wyjaśnił.
Jarosław Sachajko ocenił, że "pan prezydent powinien tę ustawę zawetować i złożyć swój projekt ustawy, który powinien być racjonalny". – Baza zaczipowanych zwierząt powinna być i to w ciągu pół roku, a nie za dwa lata, a koalicja sobie wymyślili, że dopiero za dwa lata ją przygotuje. Nie wiem, co przez te dwa lata można robić, ponieważ baza powinna być znacznie szybciej niż za dwa lata, a tak naprawdę za pół roku jest to do zrobienia – mówił.
Zdaniem posła poza bazą rządową, baza zaczipowanych kotów i psów, powinna mieć wtyczki do wszystkich baz, które od 20 lat działają. – Być może mój pies mógł się nie znaleźć, ponieważ ludzie nie wiedzieli, że trzeba to sprawdzać oraz gdzie to trzeba zgłosić. Dlatego, gdyby była rządowa baza, to na takiej stronie byłyby wszystkie informacje i wtedy zwierzęta by się szybko odnajdywały. Bo to naprawdę jest bardzo przykro, jak pies zginie i nie można go odnaleźć – tłumaczył.
Jarosław Sachajko stwierdził, że rozwiązanie o KROPiK jest szkodliwe, bo po pierwsze – będzie działać dopiero za dwa lata, a po drugie – kosztuje masę czasu.
– Jest jeszcze trzecia kwestia – eliminuje wolny rynek i tych wszystkich mądrych, racjonalnych ludzi, którzy już przez 20 lat czipują, mają takie bazy i dbają o porządek w tej kwestii. Więc jeżeli tylko będzie można doradzać jakkolwiek panu prezydentowi, to powinien przygotować własny projekt ustawy – dodał.
Poseł przypomniał, że sam przygotował podobną ustawę, ale niestety w ubiegłej kadencji Sejmu jej nie wprowadzono.
– W moim projekcie chodziło o to, żeby zrobić bazę baz, aby była rządowa baza, która to będzie zaciągała informacje ze wszystkich kilku dużych baz, które w tej chwili w Polsce są. Powinno być to rzeczywiście w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, bo ta agencja od lat prowadzi rejestrację zwierząt. Tym bardziej się dziwię, że obecnie rządzący tak ordynarnie okradają Polaków – ocenił.
Kolejne podejście do tzw. ustawy łańcuchowej
Jarosław Sachajko podkreślił, że rządzący "potrzebują dużo pieniędzy wyciągnąć z budżetu państwa, grając na naszych emocjach".
– Dokładnie to samo chodziło przy pierwszej ustawie łańcuchowej. Wczoraj po raz drugi omawialiśmy drugą wersję tej ustawy i okazuje się, że koalicja w ogóle nie mądrzeje. W tej ustawie jeden z artykułów mówi o tym, że pies ma mieć budę z drewna lub materiału drewnopodobnego i musi być ona ocieplona. Więc ja powiedziałem, że ta ustawa jednak ma jakiś mankament, bo w ogóle nic nie powiedzieli o tym, że do takiej budy powinny być drzwi. Jeżeli mamy nawet budę, która jest ocieplona 20 cm styropianu czy wełny, a jedna ściana jest otwarta, to po co ten styropian? Po co to ocieplenie? Tylko to są ludzie oderwani od rzeczywistości – mówił.
Poseł Demokracji Bezpośredniej dodał, że druga wersja ustawy łańcuchowej wygląda jednak lepiej, ponieważ w samej ustawie nie ma absurdalnych wielkości kojców.
– Tylko w tym projekcie jest delegacja dla ministra rolnictwa, który tę wielkość kojców ustali, czyli właściwie może się okazać, że będzie taka, jak była w pierwszej, na co już parlament to nie będzie mieć wpływu – dodał.
Rozmówca DoRzeczy.pl ocenił, że w projekcie brakuje pieniędzy dla starszych osób, dla których pies jest przyjacielem i towarzyszem na dofinansowanie budowy kojców.
– Jeżeli niestety nie będzie na to środków, to takie osoby z bólem serca będą musiały oddać do schroniska swoje psy, gdzie będzie im dużo gorzej niż nawet na łańcuchach albo będą wypuszczane, bo nikt nie będzie chciał ponosić kar – tłumaczył.
KROPiK walczy z bezdomnością zwierząt?
Jarosław Sachajko dopytywany, czy ustawa o KROPiK walczy jakkolwiek z bezdomnością zwierząt, bo taki argument też się pojawia ze strony rządzących, odpowiedział, że "aby walczyć z bezdomnością zwierząt, to trzeba zrobić rzecz, której znowu parlament nie zrobił".
– Robi to zupełnie od tyłu głowy, nie chcąc mówić brzydko, bo z bezdomnością zwierząt można wygrać, czipując i kastrując zwierzęta. Na to powinny być pieniądze. Proszę sobie wyobrazić wejście ustawy o KROPiK i ktoś z bólem serca nie chce oddawać psa do schroniska, bo uważa, że jak on będzie się w okolicy błąkał, to będzie mu lepiej. Nie będzie lepiej, ale będzie zmuszony przez tę ustawę. Poza tym może się okazać, że będą barbarzyńcy, którzy będą chcieli wydłubać czip i wypuścić zwierzęta. Więc taka baza tylko porządkuje i daje tym, którzy zaczipowali jakąś szansę odnalezienia zwierzęcia – mówił.
Zdaniem posła najpierw powinna zostać wprowadzona kastracja i sterylizacja zwierząt, a ludzi, których na to nie stać, powinny dostać na to pieniądze.
– To jest racjonalne rozwiązanie poważnego państwa. A tutaj mamy ludzi, którzy tylko chcą ograbić nas i budżet z pieniędzy, a dodatku opowiadać, że walczą z bezdomnością zwierząt. Oni walczą, ale o własne kieszenie i własny PR – dodał.