Czarnek: Walczymy o to, żeby nasze dzieci nie żyły w skrajnym ubóstwie

Dodano:
Przemysław Czarnek (PiS) Źródło: PAP / Piotr Polak
Polityk Prawa i Sprawiedliwości domaga się wyjścia Polski z unijnemu systemu ETS. – Walczymy o to, żeby nasze dzieci, nasze wnuki nie żyły w skrajnym ubóstwie – powiedział Przemysław Czarnek.

Kandydat PiS wziął w czwartek udział w konsultacji ustawy wyprowadzającej Polskę z systemu ETS. Przemysław Czarnek przekonywał, że jeśli nie uda się do tego doprowadzić, polskie społeczeństwo znacznie zubożeje.

– Dziś walczymy o to, żeby nasze dzieci, nasze wnuki nie żyły w skrajnym ubóstwie. Bo jeśli nie zatrzymamy tego procesu deindustrializacji Europy, a nie zatrzymamy, jeżeli nie zadbamy o tani prąd, tak jak w Chinach czy w USA, to nasze dzieci, nasze wnuki będą żyły w skrajnym ubóstwie – powiedział.

Czarnek przekonywał, że jeśli polski rząd nie znajdzie rozwiązania, aby system ETS nie obejmował rodzimego przemysłu, będzie to oznaczało dla polskiej gospodarki znaczne koszty. Te zaś szybko przeniosą się na społeczeństwo. Były minister edukacji wskazywał, że choć Unia Europejska stara się ograniczać emisję gazów cieplarnianych, to w tym samym czasie inne państwa, takie jak USA czy Chiny, zwiększają produkcję CO2.

– to pokazują wszystkie statystyki. W ciągu ostatnich 10 lat Europa zmniejszyła emisję CO2 o 30 procent, sukces, prawda? Tylko w tym samym czasie świat zwiększył emisję CO2 o ponad 60 procent. Można powiedzieć: to my w takim razie, Europejczycy, jesteśmy znakomici i walczymy o świat. Tylko w tym samym czasie, kiedy Europa zmniejszyła emisję CO2 o 30 procent, zmniejszyła też swój światowy udział w przemyśle o te same 30 procent – wskazał.

Nowe wytyczne uderzą w polski przemysł ciężki?

11 maja KE przedstawiła propozycję nowych wskaźników referencyjnych (benchmarks) na lata 2026-2030. Określają one ilość darmowych pozwoleń na emisję CO2 dla poszczególnych fabryk na terenie UE. Poziom nowych obostrzeń jest tak wysoki, że grupa państw, do których należy Polska, przedstawiła żądanie ich rewizji.

Bułgaria, Czechy, Grecja, Polska, Rumunia i Słowacja wskazują, że przyjęcie propozycji Brukseli będzie oznaczało katastrofę dla unijnego przemysłu ciężkiego. Szczególnie zagrożone są branże strategiczne: chemiczna, stalowa, cementowa, ceramiczna oraz aluminiowa. Wysokość ograniczenia darmowych emisji miałaby wynieść 50 proc.

Źródło: 300polityka.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...