"Ujawnienie jest przestępstwem". Burza po słowach b. szefa AW
Krawczyk w wywiadzie udzielonym Kanałowi Otwartemu omówił praktyki stosowane przez polskie służby podczas kryzysu na granicy polsko-białoruskiej w 2021 roku.
– Zatrudnialiśmy z jednej strony youtuberów, którzy rozpowszechniali korzystną dla nas narrację, na przykład mówiącą o tym, że władze białoruskie chcą wykorzystać tych potencjalnych migrantów, że są agresywni, że biją, że wypychają ludzi na granicę. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, ci youtuberzy również informowali o tym, że granica polsko-białoruska jest bardzo dobrze strzeżona, że jest tam wojsko, świetnie wyszkolona Straż Graniczna, które czuwają nad tą granicą i nie będą się wahać, żeby użyć siły do tego, żeby odeprzeć ludzi, którzy będą próbowali tę granicę przekroczyć w sposób nielegalnie – powiedział Krawczyk.
Jak zaznaczył były szef AW: "Byliśmy w stanie zidentyfikować wiele forów internetowych (...) na których osoby, które chciały skorzystać z tego kanału, które chciały poprzez właśnie Mińsk trafić na Zachód Europy się komunikowały". – Na tych platformach specjalnie powołana do tego grupa osób, można nazwać ich nawet takimi trollami, polskimi trollami, bo nie tylko Rosjanie mogą posługiwać się dezinformacją, inspiracją i działaniami psychologicznymi. Polskie służby specjalne i polskie państwo też ma takie zdolności i też może to robić i w tamtym okresie skorzystało z tych zdolności – tłumaczył Krawczyk.
Małecki: Szczegóły pracy operacyjnej są objęte tajemnicą
Do sprawy odniósł się w rozmowie z TVP Info płk Grzegorz Małecki, szef Agencji Wywiadu w latach 2015-2016. Jak zaznaczył, "granica jest wyznaczana przez przepisy prawa". – Jest ona wyznaczona przez generalną zasadę. Formy i metody pracy operacyjnej są chronione, a ich ujawnianie jest przestępstwem – podkreślił.
Były szef Agencji Wywiadu wskazał, że chodzi o ustawę o ochronie informacji niejawnych i ustawę o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu.
Jak zaznaczył płk Małecki, "szczegóły tego, jak te zadania są realizowane, są objęte tajemnicą, która nie ma charakteru abstrakcyjnego". – Tajemnica ma chronić bezpieczeństwo osób, które z nami współpracują, a także naszych oficerów. Jest także po to, by chronić bezpieczeństwo operacji przed ich ujawnieniem, które grozi uderzeniem w skuteczność realizowanych zadań i bezpieczeństwo zaangażowanych osób – tłumaczył były szef AW. – Pozwala także przeciwnikowi przygotować się na nasze działania. Po to chronimy szczegóły wykonawcze, by nie paraliżować zdolności do prowadzenia działań. Krótko mówiąc: by nie odkrywać naszej kuchni – dodał.
Były szef AW: Informacje opatrzone tą klauzulą są chronione wieczyście
Płk Małecki podkreślił, że "formy i metody pracy operacyjnej są objęte klauzulą ściśle tajne".
– Wszystkie informacje objęte tą klauzulą są chronione wieczyście. Nie ma możliwości, żeby ujawniać szczegóły kuchni wywiadowczej. Każda osoba, która ujawni informacje objęte tajemnicą państwową, dotyczące form i metod operacyjnych powinna być przedmiotem postępowania karnego przed sądem. To wynika wprost z ustawy o ochronie informacji niejawnych i ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu – powiedział były szef Agencji Wywiadu.