Sejm zdecydował ws. Ziobry. Chodzi o słowa o Wysockiej-Schnepf

Dodano:
Zbigniew Ziobro przed komisją ds. Pegasusa Źródło: PAP / Marcin Obara
Sejm wyraził zgodę na pociągnięcie Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności karnej. Za przyjęciem uchwały głosowało 238 posłów, przeciw było 191.

Wniosek o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości został złożony w imieniu dziennikarki TVP Doroty Wysockiej-Schnepf.

Spór o słowa wypowiedziane podczas komisji

Piątkowe głosowanie było finałem trwającej od miesięcy procedury związanej z prywatnym aktem oskarżenia skierowanym przeciwko byłemu szefowi resortu sprawiedliwości. Sprawa dotyczy wypowiedzi, które polityk wygłosił podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa we wrześniu 2025 roku. Jak przekonywał reprezentujący dziennikarkę mec. Wojciech Łączewski, Zbigniew Ziobro podczas składania zeznań "zamiast trzymać się odpowiadania na pytania i zeznawać co do faktów" pozwolił sobie na formułowanie ocen pod adresem Doroty Wysockiej-Schnepf.

Według pełnomocnika były minister mówił, że "media są teraz z panią Schnepf jeszcze gorsze, niż były wcześniej". Miał również stwierdzić, że nazwisko dziennikarki "kojarzy mu się rodzinnie z tego tytułu, że brat dziadka pani Schnepf skazał bliską osobę na karę dożywotniego pozbawienia wolności". W dalszej części swojej wypowiedzi miał dodać, że jest to w rodzinie oskarżycielki prywatnej "tradycja", a ona sama "reprezentuje inne światy".

Zdaniem pełnomocnika słowa te wykraczały poza zakres składanych zeznań i stały się podstawą do skierowania prywatnego aktu oskarżenia.

Pełnomocnik dziennikarki wskazywał na pomówienie

Podczas prac sejmowej komisji mec. Łączewski argumentował, że wypowiedzi byłego ministra "pomawiają Dorotę Schnepf o postępowanie i właściwości, które mogą ją poniżyć i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu dziennikarza". Jak podkreślał, posiedzenie komisji śledczej było transmitowane, dlatego wypowiedziane słowa mogły dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.

Pełnomocnik zakwestionował również informacje przywoływane przez Ziobrę. Przekonywał, że obaj dziadkowie Doroty Wysockiej-Schnepf nigdy nie byli sędziami, a żaden z nich "nigdy nie pracował w wymiarze sprawiedliwości nawet w szerokim znaczeniu tego słowa".

Źródło: Wirtualna Polska / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...