Jagielska człowiekiem roku "Wyborczej". "Pomaga kobietom potrzebującym aborcji"
Zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Agata Żelazowska-Cieśla, wygłaszając laudację powiedziała, że "Jagielska jest jedyną ginekolożką w Polsce, która oficjalnie pomaga kobietom potrzebującym legalnej aborcji i nie boi się o tym mówić".
– Przez tę postawę stała się obiektem nienawiści, była lżona, a nawet atakowana fizycznie. Musiała zmienić miejsce pracy – dodała.
Gizela Jagielska "Człowiekiem Roku" czytelników "Gazety Wyborczej"
Gizela Jagielska odbierając nagrodę, powiedziała, że "20 lat temu, jak rozpoczynałam swoją specjalizację i pracę, nigdy nie pomyślałabym, że moja praca jako lekarki, będzie mieszana z polityką, poglądami, z polityką i moralnością".
– Myślę, że ta nagroda będzie też drogowskazem, formą pokazania innym lekarzom i lekarkom, że praca zgodna ze standardami to droga, którą warto iść – oceniła.
Kim jest Gizela Jagielska?
Gizela Jagielska stała się słynna w związku ze sprawą uśmiercenia małego Felka, do którego doszło w szpitalu w Oleśnicy 29 października 2024 roku.
Początkowo matka dziecka chciała dokonać aborcji w jednym z łódzkich szpitali. Lekarze odmówili jednak wykonania zabiegu. Zamiast tego planowali wykonać cesarskie cięcie, a następnie udzielić chłopcu, u którego podejrzewano wrodzoną łamliwość kości i jego mamie pomocy w postaci specjalistycznego leczenia pediatrycznego i terapii pourodzeniowej.
Jednak – za namową aktywistek aborcyjnych – udała się do Oleśnicy, gdzie Gizela Jagielska – ginekolog, wicedyrektor tamtejszego szpitala – wbiła w serce dziecka igłę z zastrzykiem chlorku potasu i w ten sposób je zabiła.
Gizela Jagielska przeprowadziła aborcję w 9. miesiącu ciąży.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wykonania nielegalnej aborcji. Ginekolog od początku nie miała sobie nic do zarzucenia. Nie ukrywała też, że nie zamierza zaprzestać swoich działań.
Postępowanie w sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy, która 2 grudnia 2025 roku umorzyła śledztwo. Śledczy uznali, że działania lekarki oraz czynności związane z przeprowadzoną procedurą nie miały znamion czynu zabronionego.
W połowie grudnia 2025 roku ówczesna pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska złożyła zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa, wskazując, że jako pierwsza prezes Sądu Najwyższego jest uprawniona do reprezentowania tego organu. Prokuratura odrzuciła jednak ten wniosek.