Szef MON: Specjalny samolot poleci do Pekinu po Polkę przebywającą w śpiączce

Dodano:
Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON Źródło: KPRM
W poniedziałek rano do Chin wyleci specjalny samolot po Polkę przebywającą od wielu dni w śpiączce w szpitalu w Pekinie – poinformował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister przekazał w niedzielę (31 maja) w mediach społecznościowych, że uzyskano wszystkie niezbędne zgody na przelot samolotu specjalnego do Chin po panią Klaudię, która przebywa w szpitalu w Pekinie. Kobieta jest w śpiączce.

"Na pokładzie będzie wojskowy zespół medyczny, który zrobi wszystko, by Klaudia bezpiecznie trafiła do szpitala w Polsce" – napisał Kosiniak-Kamysz w serwisie X.

Wicepremier podziękował osobom zaangażowanym w uzyskanie wymaganych zgód oraz współpracę z chińskimi lekarzami. Wyraził także nadzieję na bezpieczny transport pacjentki do kraju.

Szef MON nie podał szczegółów dotyczących stanu zdrowia kobiety ani dokładnego terminu przewiezienia jej do Polski.

Wpis Kosiniaka-Kamysza wywołał spore emocje w sieci. Część internautów chwali decyzję szefa MON jako "propaństwową". Inni doszukują się drugiego dna, sugerując, że kobieta może mieć znajomości, skoro jej losem zainteresowało się ministerstwo.

Polka w śpiączce w chińskim szpitalu. Co wiadomo o sprawie?

Z doniesień mediów wynika, że chodzi o 24-letnią Klaudię Uciechowską, studentkę z Wałbrzycha. Po ukończeniu filologii chińskiej we Wrocławiu wyjechała do Pekinu na studia magisterskie prowadzone w języku angielskim.

Według relacji rodziny, w połowie kwietnia nagle wystąpiły u niej ciężkie objawy neurologiczne (dezorientacja, halucynacje, napady lęku), po czym jej stan gwałtownie się pogorszył. Trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano m.in. niewydolność oddechową oraz potworniaka jajnika.

W następstwie rozwinęły się bardzo poważne powikłania, w tym zapalenie mózgu, ciężkie zapalenie płuc, ostre zapalenie otrzewnej, perforacja dwunastnicy i ropień w okolicy wątroby. Od ponad miesiąca przebywa w śpiączce farmakologicznej na oddziale intensywnej terapii.

Rodzina od tygodni zabiegała o sprowadzenie jej do Polski. Problemem były zarówno ogromne koszty transportu medycznego (szacowane wraz z leczeniem i rehabilitacją nawet na ponad 1 mln zł), jak i konieczność uzyskania szeregu zgód na przelot specjalistycznego samolotu medycznego przez wiele państw oraz na lądowanie w Chinach.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...