Zatrzymany adwokat to brat radnego PiS. "Zerwałem z nim kontakt"
Kilka dni temu media poinformowały o zatrzymaniu mecenasa Macieja Z. Doniesienia te potwierdził w niedzielę (31 maja) na platformie X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Warszawski adwokat miał fałszywie alarmować o zamachach m.in. na prezydenta Karola Nawrockiego oraz szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Komenda Stołeczna Policji ustaliła, że 48-latek podszywał się pod osoby publiczne, m.in. byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji oraz znanego prokuratora, a także funkcjonariuszy służb, m.in. Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
W miejscu zamieszkania adwokata policja zabezpieczyła szereg materiałów, które zostały przekazane do laboratorium kryminalistycznego. W mieszkaniu znaleziono nielegalnie posiadaną broń, cały "arsenał" broni białej i materiały faszystowskie. Prokuratura sformułowała wobec Macieja Z. siedem zarzutów. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Za zarzucane czyny grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
"Nie utrzymujemy żadnych kontaktów"
Maciej Z. prowadził w Warszawie swoją kancelarię. Adwokat zostanie zawieszony w wykonywaniu zawodu, równolegle prowadzone będzie postępowanie dyscyplinarne – poinformował prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati.
Zatrzymany jest prywatnie bratem warszawskiego radnego PiS. W rozmowie z Wirtualną Polską Wojciech Zabłocki oświadczył, że o sprawie dowiedział się z mediów, a z bratem nie utrzymuje kontaktu od wielu lat. – Od rodziny później się dowiedziałem, że chyba ma jakieś problemy, ale nie mówili mi tego wcześniej, bo nie chcieli mnie niepokoić. O tych okolicznościach sprawy dowiedziałem się w sobotę wieczorem. Kolega do mnie zadzwonił, pytając, czy to o niego chodzi. Stwierdziłem wtedy, że to jest absurd. Nie mogłem w to uwierzyć – powiedział.
– Nie utrzymujemy żadnych kontaktów. Ani towarzyskich, ani telefonicznych, ani SMS-owych, ani w mediach społecznościowych. Jakieś tam niezgodności charakteru w przeszłości sprawiły, że świadomie zerwałem z nim kontakt wiele lat temu – oznajmił.
– To przykra sytuacja dla całej rodziny, ale liczę, że wymiar sprawiedliwości zadziała tutaj rzetelnie. Niech ustalają, co się wydarzyło – dodał.