"Każdy kolejny rok będzie słabszy". Nie ma dobrych wieści dla Polaków
W tym roku powstała 17. edycja raportu dotyczącego przyszłości polskiej gospodarki. Dokument "Makroekonomiczne wyzwania i prognozy dla Polski" tworzyła rekordowa liczba 56 ekspertów. Obraz, jaki wyłania się z ich pracy nie jest zbyt optymistyczny.
Spowolnienie polskiej gospodarki
Według prognoz, duża część wskaźników makroekonomicznych, decydujących o sile gospodarki będzie w najbliższych latach spadać. Tak będzie m.in. w przypadku PKB. W tym roku ma on wynieść 3,53 proc. Natomiast w 2027 roku może on spowolnić do 2,99 proc., w 2028 roku do 2,85 proc., a w 2029 do 2,63 proc. Wyliczenia te zostały stworzone przy założeniu, że Polska nie będzie musiała mierzyć się z globalnymi kryzysami.
Jednak maleć będzie nie tylko PKB. Spadać będzie również tempo konsumpcji oraz tempo wzrostu płac. Zmniejszeniu ulegną również inwestycje.
Raport wskazuje również pozytywne prognozy. Inflacja powinna pozostać na niskim poziomie, podobnie jak bezrobocie.
– Na razie nie ma tragedii. Cały czas mówimy o dodatnim wzroście gospodarczym i realnie będziemy rosnąć. Ale to, do czego się przyzwyczailiśmy przez ostatnie lata, czyli szybkie tempo wzrostu, to się kończy. Każdy kolejny rok będzie systematycznie słabszy, najlepsze mamy już za sobą. Ma to związek ze słabnącą demografią i w konsekwencji coraz mniejszą liczbą pracowników. Jeśli pracujących będzie ubywać, a poziom inwestycji pozostanie niezadowalający, to będzie ograniczać nasz potencjał i tempo wzrostu – powiedział dr Marcin Mrowiec, który koordynował prace nad raportem.
– W naszym raporcie w części dotyczącej rekomendacji ekonomiści zwracają uwagę na kwestię inwestycji i innowacji. Jako kraj musimy postawić na to, żeby nasze firmy nie pełniły roli poddostawców w ramach międzynarodowych grup. Musimy wytwarzać nowe produkty, nowe usługi, które będą generować wysoką marżę i ta marża zostanie u nas – dodał ekspert.