Koniec wojny na Ukrainie? Niemcy przygotowują się do negocjacji z Rosją

Dodano:
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz Źródło: PAP/EPA / CLEMENS BILAN
Niemcy od kilku tygodni przygotowują się do negocjacji z Rosją. Według niemieckich mediów, w dyskusjach uczestniczą także Polska i Włochy.

Niemiecki rząd od kilku tygodni prowadzi przygotowania do ewentualnych rozmów z Rosją dotyczących zakończenia wojny na Ukrainie – poinformował w piątek tygodnik "Die Zeit", powołując się na źródła rządowe. Według gazety, w Berlinie rośnie przekonanie, że może otwierać się przestrzeń do podjęcia kontaktów dyplomatycznych między Europą a Rosją.

Jak podał "Die Zeit", w Urzędzie Kanclerskim regularnie odbywają się konsultacje poświęcone możliwym negocjacjom. Uczestniczą w nich przede wszystkim przedstawiciele Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Zdaniem źródeł cytowanych przez gazetę, "okno dla negocjacji między stroną europejską a Rosją stopniowo się otwiera".

Tygodnik zwraca uwagę, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz dotychczas odrzucał wezwania do rozpoczęcia dialogu z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

Obecnie stanowisko niemieckiego rządu ma opierać się na kilku zasadach: brak działań bez udziału Ukrainy, unikanie jednostronnych inicjatyw Berlina, ścisła współpraca z partnerami europejskimi oraz koordynacja działań ze Stanami Zjednoczonymi.

Rozmowy o końcu wojny na Ukrainie. Jaka jest rola Polski?

Według "Die Zeit", rozważany jest model rozmów obejmujący Europę, Ukrainę, Rosję i USA. Gazeta podkreśla, że dla Berlina kluczowe znaczenie ma współpraca tzw. europejskiej trójki, czyli Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. W konsultacjach mają uczestniczyć również Polska i Włochy.

Doniesienia pojawiły się kilka dni po wypowiedzi rzecznika niemieckiego rządu Steffen Meyer, który zadeklarował gotowość Berlina do podjęcia rozmów z Rosją w celu zakończenia wojny, gdy pojawią się ku temu odpowiednie warunki. Podobne informacje o przygotowaniach niemieckich władz publikował wcześniej dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Źródło: dpa / Reuters / TASS
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...