Martwe ryby w Odrze. "Ale to już nie interesuje aktywistów ekologicznych"
"Setki zdjęć martwych ryb, ślimaków, małż i raków w Odrze pokazują od tygodnia w mediach społecznościowych mieszkańcy Szczecina i okolic. Ale to już dziś nie interesuje aktywistów ekologicznych, działaczy Partii Zielonych i polityków KO, którzy tak obiecywali poprawę stanu Odry, gdy dojdą do władzy" – napisał w serwisie X dziennikarz Tomasz Duklanowski.
"Trudno zjawiska nie dostrzec, bo martwe ryby wypływają przy nabrzeżach Odry w samym centrum Szczecina. Mieszkańcy wrzucają do sieci zdjęcia tysięcy martwych ślimaków pływających na powierzchni wody. Pojawiły się też śnięte gigantyczne sumy. Inni narzekają na smród, bo nikt trucheł z wody nie wybiera. Początkowo Wody Polskie utrzymywały, że sytuacja jest pod kontrolą, że »chodzi o pojedyncze przypadki«, a »prognozy nie są zbyt alarmujące«" – relacjonował.
Tymczasem Przemysław Daca, były prezes Wód Polskich, zwrócił uwagę, że po katastrofie ekologicznej w 2022 r. rząd wprowadził stały monitoring stanu Odry w najważniejszych miejscach rzeki. Jednak w 2024 r. rząd Donalda Tuska zaprzestał prowadzenia stałych pomiarów.
Grozi nam powtórka katastrofy ekologicznej?
Badania przeprowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie wykazały deficyt tlenu i wysokie zasolenie wody, co jest przyczyną śnięcia ryb w rzece. "Jest to spowodowane dużymi zrzutami zasolonej wody przez przedsiębiorstwa. Przy obniżeniu stanu wody w Odrze i upałach katastrofa ekologiczna, z jaką mieliśmy do czynienia w 2022 roku, wydaje się być tylko kwestią czasu. Ale dziś martwe ryby nie interesują już koncesjonowanych organizacji ekologicznych i działających w nich aktywistów oraz aktywiszcza. Oni wiedzą, z której strony chleb jest posmarowany i przede wszystkim kto go smaruje" – zauważył Duklanowski.
Przypomnijmy, że latem 2022 r. na Odrze doszło do masowego śnięcia ryb, spowodowanego zakwitem toksycznych złotych alg. Zginęło życie wodne na odcinku około 500 kilometrów rzeki, w tym ponad 360 ton ryb. Latem 2024 r. w dorzeczu Odry ponownie znaleziono ponad 100 ton martwych ryb.