"Skandal we Lwowie". Władze miasta wyrzuciły polską organizację na bruk
W niedzielę na oficjalnym profilu organizacji na Facebooku pojawi się dramatyczny wpis, w którym poinformowano, że Zarząd Główny Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej został "bezwzględnie usunięty" ze swojej wieloletniej siedziby przy placu Rynek 17 we Lwowie.
"Wszystko odbyło się w sposób skrajnie tchórzowski. Bez jakiejkolwiek wcześniejszej wizyty urzędowej, bez telefonu, bez próby podjęcia dialogu czy kontaktu z nami. Po prostu zrobiono to ukradkiem. Drzwi naszej siedziby zostały opieczętowane, a w szczelinę wsadzono dwie koperty. Zero szacunku, zero ludzkiego podejścia" – czytamy we wpisie.
Lwów: Polska organizacja bez siedziby
W wyniku zarządzenia władz Lwowa członkowie Towarzystwa zostali całkowicie odcięci od swojego dorobku. Polacy podkreślili, że nikt nie poinformował ich o podjętej decyzji ani nie przedstawił alternatywnej lokalizacji na przynajmniej takich samych warunkach. "
Za tą decyzją stoją konkretni urzędnicy Lwowskiej Rady Obwodowej: p.o. dyrektora KP Nieruchomość i Majątek Bogdan Antochiw oraz p.o. naczelnika Zarządu Majątkiem Wspólnej Własności Andrzej Biłous" – wskazano.
Polscy działacze piszą, że znajdujące się w tym samym budynku organizacje zrzeszające przedstawicieli innych mniejszości narodowych również zostały potraktowane w podobny sposób i pozbawione lokali. Co dziwne, podmioty komercyjne, które również funkcjonują pod tym adresem, nie zostały wyrzucone.
"Dlaczego uderza się w organizacje społeczne, a biznes zostawia w spokoju? Czy ta decyzja to bezduszna dyrektywa, bo komuś bardzo spodobał się atrakcyjny punkt w sercu Lwowa? Czy może jest to celowe, wymierzone uderzenie w mniejszości narodowe na Ukrainie?" – pyta polska organizacja.
Towarzystwo wskazuje, że ukraińskie prawo oraz standardy międzynarodowe powinny chronić mniejszości narodowe. W praktyce sytuacja wygląda inaczej.
Mimo natychmiastowej reakcji działaczy, którzy domagali się wyjaśnień i rozmowy, ukraińscy urzędnicy milczą. Polakom nie zaoferowano żadnego rozwiązania sytuacji. We wpisie podkreślono, że ukraińskie władze w żaden sposób nie wspomagały finansowo działalności Towarzystwa. Remont i utrzymanie budynku zostały przeprowadzone za środki polskiej organizacji.
"Plac Rynek 17 to nie były zwykłe biura. To żywe centrum polskości, w którym Polacy ze Lwowa zbierali się od pokoleń. To tutaj przez lata mieściła się redakcja legendarnej Gazety Lwowskiej, którą z dumą wydawaliśmy. W tych ścianach odbywały się regularne spotkania lwowskich polskich lekarzy (...) Z dnia na dzień próbuje się wymazać tę historię i bezdusznie odebrać nam nasz z Wami dom. Nie zgadzamy się na traktowanie nas bez dialogu i szacunku! Prosimy o masowe udostępnianie tego postu! Świat musi dowiedzieć się, jak bezczelnie traktuje się dziś Polaków we Lwowie" – napisano.