Rosyjski miliarder pojawił się w Kijowie. Zełenski zdradza szczegóły rozmowy
Rosyjski oligarcha, objęty zachodnimi sankcjami po wybuchu wojny, miał pośredniczyć w przekazaniu wiadomości między Ukrainą i Rosją. Informacje o spotkaniu podał "Financial Times", a później potwierdził je sam ukraiński prezydent.
Donbas i zawieszenie broni
Jak relacjonował Zełenski w rozmowie ze Sky News, Abramowicz przyjechał do Kijowa z propozycją nieformalnego kontaktu. – Mam dla ciebie bezpośrednią wiadomość i chcę otrzymać wiadomość od ciebie i przekazać ją Putinowi – miał usłyszeć od rosyjskiego miliardera. Według ukraińskiego przywódcy rozmowa dotyczyła możliwości zakończenia wojny i warunków ewentualnych negocjacji. Abramowicz miał przekazać, że Moskwa chce poznać stanowisko Kijowa.
Zełenski twierdzi, że najważniejszym tematem rozmowy miał być Donbas. – Powiedziałem mu o Donbasie. To było kluczowe. Nie wyjdziemy stamtąd i nie oddamy im zwycięstwa w taki sposób – powiedział. Prezydent Ukrainy podkreślił również, że nie widzi możliwości porozumienia bez zawieszenia broni. – Zawieszenie broni z naszej strony to największy kompromis – stwierdził.
Gotowość do spotkania z Putinem
Podczas rozmowy Zełenski miał przekazać także gotowość do osobistego spotkania z Władimirem Putinem. – Jestem gotów spotkać się z rosyjskim przywódcą w każdym formacie: dwustronnym, przy udziale Amerykanów, a najlepiej USA i Europy – powiedział.
Według "Financial Times" to właśnie przekazanie tej informacji rosyjskiemu przywódcy było jednym z głównych powodów spotkania z Abramowiczem. Gazeta, powołując się na osoby znające sprawę, twierdzi, że Zełenski chciał pokazać, iż nadal jest gotowy do bezpośrednich rozmów pokojowych.
Była rzeczniczka Zełenskiego krytykuje prezydenta
Tymczasem pod adresem ukraińskiego prezydenta padły ostre słowa ze strony jego byłej rzeczniczki Julii Mendel. Mendel, która kierowała biurem prasowym Zełenskiego w latach 2019–2021, oceniła, że obecny prezydent obawia się zakończenia wojny. – Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, którymi może skutecznie posługiwać się, aby utrzymać władzę – napisała.
Była rzeczniczka skrytykowała również ostatnie decyzje władz Ukrainy dotyczące polityki historycznej, przekonując, że szkodzą one relacjom z Polską. Jej wypowiedzi nie zostały skomentowane przez kancelarię prezydenta.