Rzecznik ukraińskiego prezydenta w latach 2019-2021 uciekła z Ukrainy i mieszka teraz w Stanach Zjednoczonych. W maju udzieliła głośnego wywiadu Tuckerowi Carlsonowi, o którym także szerzej pisaliśmy na "Do Rzeczy". Powiedziała w nim, że Zełenski to histeryczny dyktator.
Teraz Mendel zabrała głos w kontekście relacji Ukrainy z Polską i nadania przez Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych na Ukrainie imienia "Bohaterów UPA".
Była rzecznik Zełenskiego: Poważnie nadszarpnął relacje Ukrainy z Polską
"Ponowny pogrzeb ultranacjonalistów OUN na Ukrainie i nadanie jednostce wojskowej tytułu "Bohaterów UPA" były kolejnymi chwytami wizerunkowymi Zełenskiego, które pogrążyły kraj jeszcze głębiej w otchłań świadomości narodowej" – czytamy w jej wpisie na X. Mendel nie kryje, że decyzje te mocno nadszarpnęły relacje Kijowa z Warszawą ze względu na pamięć Polaków o dokonywanym przez UPA ludobójstwie.
Była rzecznik włodarza z ulicy Bankowej uważa ponadto, że ostatnie decyzje Zełenskiego "nie odegrały absolutnie żadnej pozytywnej roli w preferencjach wyborczych".
Jej zdaniem ktoś podsunął prezydentowi pomysły, które miały stanowić genialne chwyty PR-owe, "rzekomo zdolne zyskać aprobatę społeczną". Mendel napisała też, że w przeciwieństwie do świata polityki ukraińskiej, w tamtejszym społeczeństwie nie ma wielu nacjonalistów, a dla większości obywateli "te kwestie historyczne są zupełnie nieistotne".
Mendel: Zełenski panicznie boi się zakończenia wojny
Zdaniem byłej rzecznik na Ukrainie prężnie działają grupy nacjonalistyczne, które szczególnie w zachodniej części kraju "wybiórczo chwalą działania Bandery i Melnyka za ich opór wobec Związku Radzieckiego, jednocześnie wygodnie zapominając o ich tymczasowej współpracy z nazistami i brutalności wobec Polaków i grup etnicznych". Mendel uważa przy tym, że wspomniane przez nią kręgi nigdy nie staną się dla Zełenskiego decydującą siłą wyborczą.
Była rzecznik prezydenta twierdzi, że prezydent nie ma w tej chwili niemal żadnych doradców będących w stanie pomóc mu zjednoczyć społeczeństwo, "które nigdy nie miało fundamentalnego charakteru nacjonalistycznego". "Dlatego panicznie boi się zakończenia wojny – nie ma nic do zaoferowania w zamian. Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, którymi może skutecznie posługiwać się, aby utrzymać władzę" – podsumowała Mendel.
Czytaj też:
Budanow i kult UPA. Ukraińska historyk napisała wprostCzytaj też:
Zełenskiemu pokazać figę!
