Aktor mówi o pokazaniu "naszej twarzy" Polski, którą przeciwstawia tej "agresywnej, nietolerancyjnej, brutalnej". – Szanowni Państwo, 24 sierpnia Ukraina obchodzi Dzień Niepodległości. Spotkajmy się tego dnia na Placu Zamkowym o godzinie 18.30, aby wyrazić naszą solidarność z walczącą Ukrainą – powiedział aktor.
Apel pojawia się w czasie, gdy organizatorzy ukraińskiego święta mają problemy ze sponsorami, a część potencjalnych uczestników obawia się o bezpieczeństwo.
"Nasza twarz". Seweryn wskazuje też tę "agresywną" i "nietolerancyjną"
Seweryn nie poprzestał na zaproszeniu na wydarzenie. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych mówił o tym, jaką "twarz" powinna jego zdaniem pokazać Polska. – Aby pokazać, że Polska wciąż ma tę twarz, która zadziwiła cały świat na początku wojny. Naszą twarz – stwierdził.
Następnie przeciwstawił jej inną "twarz", którą określił jako agresywną, nietolerancyjną i brutalną. – Nie tę agresywną, nietolerancyjną, brutalną, szkodzącą Polsce, Ukrainie i Unii Europejskiej – mówił Seweryn. Aktor zakończył nagranie apelem, by nie pomagać Rosji. – Nie pomagajmy rosyjskiemu agresorowi, ale tym, którzy od kilku już lat walczą z tą agresją. Do zobaczenia na Placu Zamkowym – powiedział.
Obchody Dnia Niepodległości Ukrainy mają problemy
Tegoroczne obchody zaplanowane na 24 sierpnia napotykają od kilku dni problemy. Jak informował kilka dni temu m.in. Onet za serwisem Sestry.eu, organizatorzy mają poważne problemy ze zdobyciem wsparcia finansowego ze strony biznesu. Według podanych danych w ubiegłym roku wydarzenie wsparło 20 sponsorów komercyjnych – polskich i ukraińskich. W tym roku potwierdzonych miało być zaledwie dwóch. Większość pozostałych firm wcześniej wspierała obchody przez cztery kolejne lata.
Część przedsiębiorców miała tłumaczyć odmowę napiętą sytuacją i chęcią jej przeczekania. Według organizatorów firmy obawiają się m.in. gróźb, bojkotu oraz niszczenia mienia.
Spadła również frekwencja podczas warszawskich obchodów. Według danych przytoczonych przez Onet w poprzednich latach na Plac Zamkowy przychodziło od 25 do 30 tys. osób. W ubiegłym roku liczba uczestników wyniosła około 17 tys. Przed tegorocznym wydarzeniem część Ukrainek ma pisać w mediach społecznościowych, że obawia się pojawić na Placu Zamkowym ze względu na bezpieczeństwo swoje i dzieci.
Zaproszenia na wydarzenie nie przyjął m.in. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Trzaskowski patronem ukraińskiego święta
Honorowym patronatem obchody po raz kolejny objął prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Jego decyzja wywołała krytykę części internautów i prawicy, którym odpowiadał: – Prawica najadła się szaleju i od razu atak. W Warszawie to jest coś naturalnego, że nadajemy patronaty tym wszystkim, którzy chcą świętować dla siebie ważne okoliczności. Nie widzę w tym nic kontrowersyjnego, a co dopiero gdy chodzi o Ukraińców – mówił prezydent Warszawy.
Czytaj też:
Skandaliczny apel w obronie Zełenskiego. "Czciciele polskich faszyzujących nacjonalistów" Czytaj też:
Olbrychski wpadł w furię i napisał list do Tuska. "Ja, stojący zawsze po właściwej stronie"
