Prezydent USA tłumaczył decyzję koniecznością ochrony zaawansowanej amerykańskiej technologii. Według "The Atlantic" zastrzeżenia mają także producenci systemu. Raytheon i Lockheed Martin obawiają się, że Ukraińcy mogliby z czasem produkować pociski szybciej i taniej niż zakłady w Stanach Zjednoczonych.
Zełenski rozmawiał z Trumpem w Białym Domu
Wołodymyr Zełenski przybył do Białego Domu 28 lipca. Spotkanie z Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym trwało około godziny i odbyło się bez udziału mediów. Po rozmowie prezydent Ukrainy poinformował, że jednym z jej tematów była możliwość rozpoczęcia produkcji pocisków Patriot na Ukrainie. – Omówiliśmy z prezydentem kwestię licencji na produkcję pocisków przechwytujących do systemów Patriot oraz kilka innych pomysłów, które mogą okazać się pomocne – przekazał Zełenski.
Według Zełenskiego Trump miał wyrazić zgodę na przekazanie licencji. Kilka dni później prezydent USA przedstawił jednak inne stanowisko.
Trump: Musimy uważać, komu dajemy licencję
Po spotkaniu, w rozmowie z "Financial Times" Donald Trump oświadczył, że decyzja dotycząca produkcji pocisków Patriot przez Ukrainę nie została jeszcze podjęta. – To bardzo wyjątkowa broń i musimy trochę uważać, komu dajemy licencję – powiedział. Zapytany, czy zgodzi się na produkcję pocisków na Ukrainie, odpowiedział: "Nie jestem pewien. Analizujemy to".
31 lipca Trump jednoznacznie potwierdził, że USA nie udzieliły Ukrainie zgody. – Ta broń jest niesamowita. Musimy być bardzo ostrożni z pozwalaniem komukolwiek na jej budowanie – podkreślił.
Raytheon i Lockheed Martin mają własne obawy
Nowe informacje w sprawie podał "The Atlantic". Według amerykańskiego magazynu zastrzeżenia do przekazania licencji mają również Raytheon i Lockheed Martin, producenci związani z systemem Patriot.
Oficjalnie firmy mają wskazywać na konieczność ochrony własności intelektualnej. Według republikańskiego przedstawiciela Kongresu, który rozmawiał z "The Atlantic", chodzi jednak również o możliwości ukraińskiego przemysłu obronnego. Amerykańskie koncerny mają obawiać się, że po uzyskaniu dostępu do technologii Ukraińcy mogliby udoskonalić pociski, a następnie rozpocząć ich produkcję na dużą skalę.
Według informacji magazynu pociski mogłyby być produkowane na Ukrainie szybciej i taniej niż w amerykańskich zakładach. W dłuższej perspektywie Ukraina mogłaby produkować więcej pocisków, niż potrzebowałaby na własne potrzeby. Nadwyżki mogłyby trafiać do Stanów Zjednoczonych lub innych państw korzystających z systemów Patriot.
Według "The Atlantic" właśnie rosnące możliwości ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego mają budzić zastrzeżenia części amerykańskich producentów.
Czytaj też:
Zełenski domagał się rakiet Patriot. Trump odpowiedział krótko Czytaj też:
"Są już pewne postępy". Trump zabrał głos ws. zakończenia wojny na Ukrainie
