"Gazeta Wyborcza" poświęciła Maciejowi Berkowi obszerny artykuł, w którym opisuje zarówno jego pozycję w rządzie Donalda Tuska, jak i kulisy decyzji o skierowaniu go do Trybunału Konstytucyjnego. Według gazety wybór właśnie Berka nie był przypadkowy. Jej rozmówcy z obozu rządzącego przedstawiają byłego ministra jako człowieka cieszącego się szczególnym zaufaniem premiera.
– Tusk bardzo mu ufał, że on wyłapie wszystkie problemy. Że jak będzie jakaś mina, to Berek ją wcześniej znajdzie i rozbroi – mówi rozmówca z rządu. Inny rozmówca gazety opisuje, że gdy pojawiały się problemy z projektami ustaw, Berek miał angażować się w szukanie rozwiązania i rozmowy z klubami parlamentarnymi.
– Gdy były jakieś kłopoty z ustawami, to Berek wołał do siebie kluby parlamentarne i z miejsca to rozstrzygał, do spodu, do samego końca. Łagodził emocje, szukał rozwiązania, w tym potrafił być dobry i skuteczny – relacjonuje.
"Wyborcza": w rządzie nazywali go "Robocopem"
Artykuł "Gazety Wyborczej" kreśli Berka jako polityka pozostającego raczej na drugim planie, ale mającego duży wpływ na funkcjonowanie rządu. Gazeta przytacza m.in. wypowiedź polityka koalicji, który nazywa byłego ministra "Robocopem" ze względu na jego styl i godziny pracy. – Robocop. Raz go nawet zaczepiłem, rzuciłem, że prawie tu już śpi, i powiedziałem: Mam nadzieję, że oni to widzą i doceniają – mówi informator.
Gazeta cytuje również wiceminister edukacji Katarzynę Lubnauer, która określa Berka jako "stanowczego i sprawczego ministra", oraz wiceministra rozwoju Tomasza Lewandowskiego, według którego przez Radę Ministrów przeszło dzięki niemu wiele trudnych regulacji.
"On tam będzie sprzątaczem"
Najciekawszy fragment artykułu dotyczy jednak roli, jaką – według rozmówców dziennika – Berek ma odegrać w Trybunale Konstytucyjnym. – Tusk mu bezgranicznie ufa. Wie, że Berek będzie szukał rozwiązań prawnych w TK do samego końca. On tam będzie sprzątaczem, ale nie w takim sensie, jak sobie wszyscy wyobrażacie. Zrobi dobrą robotę, zadba, żeby wszystko odbyło się według ułożonego wcześniej scenariusza. Użyje wszelkich możliwych środków. Prawnych – mówi gazecie jeden z polityków.
Czytaj też:
Żurek: Nie można wykluczyć, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb
