W trakcie rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu amerykański prezydent stwierdził, że USA same potrzebują tego rodzaju broni. Trump dodał, że jego poprzednik "dał Ukrainie amunicję za 300 miliardów dolarów". Teraz konieczne jest uzupełnienie zapasów.
Prezydent USA odniósł się również do nasilenia rosyjskich ataków na cele cywilne na Ukrainie.
– Nie jesteśmy w to zamieszani. Dzieli nas ocean. Ale nie cieszy mnie widok śmierci młodych ludzi – stwierdził amerykański przywódca.
Jednocześnie Trump zauważył, że Stany Zjednoczone mają zapasy amunicji na całym świecie i jeśli będą potrzebne, to "je wezmą". Dodał również, że Stany Zjednoczone dysponują "pewnymi rodzajami amunicji o dużej sile rażenia i nieograniczonymi rezerwami”.
– Istnieją inne rodzaje, których dostępność jest nieco ograniczona, ale otrzymujemy je codziennie – stwierdził.
USA bez zapasu rakiet?
"Washington Post” poinformował w środę wieczorem, że Donald Trump zażądał od ministra wojny Pete’a Hegsetha wyjaśnień, dlaczego został wprowadzony w błąd w kwestii poważnie uszczuplonych zapasów amunicji.
Informatorzy dziennika twierdzą, że amerykański przywódca miał powiedzieć ministrowi wojny, iż był przekonany, że problem z zapasami amunicji "został już rozwiązany".
Pete Hegseth – według doniesień dziennika – miał obarczyć odpowiedzialnością swojego zastępcę, Stephena Feinberga, zarówno za niedobory amunicji, jak i za to, że nie dopilnował, aby Donald Trump został o tym poinformowany.
Zdaniem jednego z informatorów uszczuplone zapasy amunicji, są jednym z powodów, przez które Donald Trump wycofał się z planów przeprowadzenia kolejnych zmasowanych uderzeń na Iran.
Amerykańskie władze zaprzeczyły doniesieniom "Washington Post".
Czytaj też:
"Są już pewne postępy". Trump zabrał głos ws. zakończenia wojny na Ukrainie Czytaj też:
Klęska Trumpa. USA zwróciły 100 mld dolarów ceł
