Prezydent oskarżył Kreml o imperializm, sabotaż i prowadzenie skoordynowanej wojny hybrydowej. Przekonywał również, że współczesna agresja Rosji jest konsekwencją nierozliczonych zbrodni Związku Sowieckiego.
Nawrocki: Rosja wykazuje się tą samą imperialną pychą
Podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku Karol Nawrocki poświęcił znaczną część swojego przemówienia zagrożeniom ze strony Rosji. Wskazywał, że Moskwa nie tylko prowadzi wojnę przeciwko Ukrainie, ale także podejmuje działania mające zdestabilizować cały region. Ostrzegał przed powrotem polityki siły, w której mocarstwa narzucają swoją wolę słabszym państwom.
Prezydent zarzucił Rosji ignorowanie rezolucji ONZ, prowadzenie operacji hybrydowych oraz aktów dywersji i sabotażu. Jego zdaniem obecna polityka Kremla jest kontynuacją imperialnych ambicji, które w przeszłości doprowadziły do tragedii na ogromną skalę. Prezydent przypomniał również, że Rosja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a jednocześnie próbuje podporządkować sobie sąsiednie państwo. Wskazał, że taka sytuacja stanowi zaprzeczenie zasad, na których opiera się Organizacja Narodów Zjednoczonych. – Rosja destabilizuje sytuację w Europie poprzez jawną napaść, prowadzenie operacji hybrydowych, aktów dywersyjnych i sabotażu, a także ignorując kolejne rezolucje tego zgromadzenia – mówił Nawrocki.
Ocenił, że działania Moskwy wpisują się w historyczny model rosyjskiego imperializmu. – Wykazuje się tą samą imperialną pychą, która w przeszłości prowadziła do niewyobrażalnych cierpień oraz tragedii dwóch wojen światowych – podkreślił. Nawrocki przekonywał, że społeczność międzynarodowa nie może zaakceptować sytuacji, w której łamanie prawa międzynarodowego staje się normą. Wezwał do przywrócenia znaczenia zasadom, na których zbudowano powojenny porządek.
Nierozliczone zbrodnie Związku Sowieckiego. Nawrocki mówi o błędzie ONZ
Nawrocki powiązał współczesną politykę Rosji z wydarzeniami sprzed ponad 80 lat. W jego ocenie jednym z podstawowych problemów powojennego ładu międzynarodowego był brak rozliczenia zbrodni popełnionych przez Związek Sowiecki. Prezydent przypomniał, że Polska, będąca ofiarą dwóch totalitaryzmów, po zakończeniu II wojny światowej znalazła się pod dominacją sowiecką. W tym samym czasie Związek Sowiecki współdecydował o kształcie nowego porządku światowego jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Nawrocki nazwał brak konsekwentnego egzekwowania odpowiedzialności za zbrodnie "błędem pierwotnym", który do dziś wpływa na wiarygodność systemu międzynarodowego. – Brak rozliczenia tych zbrodni nie był jedynie historycznym zaniedbaniem. Stał się sygnałem, że naruszanie prawa międzynarodowego, agresja i imperialna polityka mogą pozostać bez realnych konsekwencji – przekonywał. Jego zdaniem właśnie bezkarność stworzyła warunki do powrotu dawnych ambicji imperialnych. – Dzisiejsza agresywna polityka niektórych państw nie jest zatem zjawiskiem oderwanym od historii. Jest jej bezpośrednią konsekwencją – stwierdził.
Polska nie szuka konfrontacji z Rosją
Odnosząc się do zagrożeń dla Polski, Nawrocki podkreślił, że rozbudowa sił zbrojnych i wzmacnianie sojuszy są odpowiedzią na agresywną politykę Kremla. – Jako przedstawiciel państwa sąsiadującego z Rosją chcę jasno powiedzieć: to nie my szukamy konfrontacji. Umacniamy nasze sojusze, rozwijamy armię i modernizujemy jej wyposażenie nie po to, by prowadzić wojnę, lecz po to, by jej zapobiec – oświadczył.
Czytaj też:
Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem. Przydacz: Teraz zadanie dla ministra obrony
