Afera w Szpitalu Południowym. Mec. Dubois zabrał głos ws. przesłuchania Kacprzyka

Afera w Szpitalu Południowym. Mec. Dubois zabrał głos ws. przesłuchania Kacprzyka

Dodano: 
Mec. Jacek Dubois
Mec. Jacek Dubois Źródło: PAP / Marcin Onufryjuk
Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, nadal nie otrzymał wezwania na przesłuchanie.

Jak ustaliło RMF FM, potwierdził to jego adwokat, mecenas Jacek Dubois. Tymczasem lekarz, który na nagraniu Kanału Zero stwierdził, że ma aferę „w du***”, nadal pracuje w zawodzie.

Zgorzelski: Nie powinno być żadnego krycia

Brak wezwania Kacprzyka na przesłuchanie skomentował we wtorek na antenie Radia Zet wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. – Uważam, że powinien być wezwany przez prokuraturę, tak jak wielu świadków w tej sprawie – powiedział. – Moim zdaniem w takiej sprawie nie powinno być żadnego krycia (...) Mam wrażenie, że nie ma, zobaczymy – dodał.

Do sprawy odniósł się również senator PiS Stanisław Karczewski, który w rozmowie z RMF24 skrytykował zachowanie lekarza i reakcję samorządu lekarskiego. – Jestem porażony butą, bezwzględnością tego młodego aroganta. Izba lekarska zapowiadała, że będzie zawieszone prawo wykonywania zawodu, a po jakimś czasie prezes zmienił zdanie. To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe – powiedział.

"Mam to w du***". Kacprzyk nagrany z ukrycia

Kacprzyk, który po zwolnieniu ze Szpitala Południowego znalazł zatrudnienie w Centrum Medycznym w Jaktorowie, został niedawno nagrany ukrytą kamerą przez dziennikarzy Kanału Zero. Podczas wizyty lekarskiej stwierdził, że ma aferę "w du***", po czym pokazywał rozmówcy zdjęcia swojego Porsche. Narzekał również, że z powodu zainteresowania mediów nie może przyjeżdżać nim do pracy. – Teraz nie pojeżdżę, bo będzie takie poruszenie na wsi, że się nie da funkcjonować – mówił.

Na nagranie zareagowała zastępca rzecznika Naczelnej Izby Lekarskiej Iwona Kania. – Naczelna Izba Lekarska i środowisko lekarskie są poruszone całą tą sytuacją. Ciągnie się od czerwca i negatywnie wpływa na wizerunek wszystkich lekarzy w Polsce – powiedziała w programie Wirtualnej Polski. – Boli mnie to, bo pokazuje arogancję. Odbieramy też telefony od lekarzy i lekarzy emerytowanych, którzy mówią, że nasz zawód jest niszczony przez właśnie osoby butne – dodała.

Według Kani postępowanie samorządu lekarskiego wobec Kacprzyka może potrwać nawet pół roku.

1,6 mln zł zarobków i dwa śledztwa

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym wybuchła w czerwcu po publikacjach portalu Zero.pl. Dziennikarze ujawnili, że Kacprzyk, będąc w trakcie specjalizacji z anestezjologii, miał w ubiegłym roku zarobić 1,6 mln zł. Według ustaleń portalu na kierowanym przez niego oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki i korzystać ze specjalnego "saloniku VIP".

W związku ze sprawą prokuratura wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Po ujawnieniu afery Kacprzyk został zwolniony ze szpitala, odszedł z Koalicji Obywatelskiej i zrzekł się mandatu radnego warszawskiego Ursusa.

Czytaj też:
Zgrzyt ws. Kacprzyka? "Powinien być wezwany"
Czytaj też:
Jędrzejewski wycofał oskarżenia wobec Kacprzyka? Lekarz zaprzecza

Źródło: RMF 24
Czytaj także