Po aferze w Szpitalu Południowym Dawid Kacprzyk miał znaleźć pracę w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Dziennikarze Kanału Zero potwierdzili tę informację, umawiając się na wizytę do kontrowersyjnego lekarza w ramach prowokacji dziennikarskiej.
Redakcja opublikowała nagranie z ukrytej kamery. Słyszymy na nim, jak Kacprzyk odpowiada, że "ma to w du**e" i ubolewa, że nie może jeździć swoim Porsche z powodu dużego zainteresowania mediów. Autorką materiału jest Monika Krześniak.
Karczewski: Buta i bezwzględność
Sytuację skomentował we wtorek na antenie radia RMF24 senator PiS Stanisław Karczewski.
– Jestem porażony butą, bezwzględnością tego młodego aroganta. Izba lekarska zapowiadała, że będzie zawieszone prawo wykonywania zawodu, a po jakimś czasie prezes zmienił zdanie. To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe – powiedział były marszałek Senatu.
Jak podkreślił Karczewski, „to jest absolutnie karygodne”. – Afera została zamieciona pod dywan. Jestem zniesmaczony i zbulwersowany jako stary lekarz z 45-letnim stażem zachowaniem tego młodego aroganta i tym, że Naczelna Izba Lekarska nie interweniuje. Czy wczoraj jakiekolwiek stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej się ukazało? Nie. Cisza – zauważył parlamentarzysta.
Senator PiS: Ja na pewno nie przyłączę się do protestu
Stanisław Karczewski skomentował również plany Ministerstwa Zdrowia, które chce wprowadzenia maksymalnej stawki godzinowej dla lekarzy w wysokości 240 zł brutto i miesięcznej w wysokości 76,8 tys. zł brutto. Senator PiS zaznaczył, że nie będzie protestował w związku z ograniczeniem zarobków lekarzy.
– Ja na pewno nie przyłączę się do protestu, bo nie tu tkwią problemy służby zdrowia. Natomiast sam mam pewne doświadczenie. Byłem niedawno w dużym szpitalu powiatowym i rozmawiałem z dyrekcją – wszyscy byli zbulwersowani tą sytuacją, dlatego że u nich takich stawek nie ma. Obawiają się też, że wszyscy lekarze, którzy tam pracują, będą chcieli uzyskać te 240 złotych – powiedział Karczewski. – To nie jest droga do rozwiązania problemu służby zdrowia. Tych problemów jest cała masa, ale one nie znajdują się w wynagrodzeniach lekarzy – dodał.
Czytaj też:
W sieci wrze po ujawnieniu nagrania z Kacprzykiem. "To jest grube", "kompromitacja rządu" Czytaj też:
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej o sprawie Kacprzyka: To nie piekarnia
