Relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi i bezpieczeństwo kraju były jednymi z tematów wtorkowej "Debaty Gozdyry". W programie Polsat News doszło do ostrej wymiany zdań między posłankami Alicją Łepkowską-Golaś i Józefą Szczurek-Żelazko. W pewnym momencie do dyskusji musiała wkroczyć Agnieszka Gozdyra.
Ostre spięcie w "Debacie Gozdyry". Poszło o słowa o prezydencie
Punktem wyjścia do rozmowy było przełożenie spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z szefem Pentagonu Petem Hegsethem. Alicja Łepkowska-Golaś z Koalicji Obywatelskiej nawiązała przy tej okazji do działań Adama Bielana i Kancelarii Prezydenta. Jej słowa wywołały stanowczą reakcję Józefy Szczurek-Żelazko z Prawa i Sprawiedliwości.
Agnieszka Gozdyra przypomniała wówczas wypowiedź jedną z wypowiedzi europosła Bielana. – My mamy tę wypowiedź europosła Bielana z Republiki, gdzie mówił otwartym tekstem, że jak się prezydent Trump dowie o kwestiach Trybunału Konstytucyjnego, to będzie tutaj w grze kwestia bazy – powiedziała prowadząca.
– Ale to nie brzmi jak straszenie członków polskiego rządu? – zapytała posłanka KO. Następnie nawiązała do Karola Nawrockiego, twierdząc, że "jest w stanie grać polskim bezpieczeństwem".
Posłanka PiS oburzona. "Pani nie ma żadnych przesłanek"
Po tych słowach Agnieszka Gozdyra oddała głos Józefie Szczurek-Żelazko. Posłanka PiS ostro zaprotestowała.
– Pani oskarżyła polskiego prezydenta, że działa na szkodę narodu polskiego, że jego działania powodują zagrożenie bezpieczeństwa. (...) Pani nie ma żadnych przesłanek, żeby takie tezy w studiu do Polaków kierować – powiedziała, gdy posłanka KO próbowała jej przerwać.
– Nie mam żadnych przesłanek? – zapytała Łepkowska-Golaś.
– Pani prosiła mnie, żebym nie przeszkadzała, więc proszę mi nie przeszkadzać. Pani mówiła dwa razy dłużej niż ja – kontynuowała polityk PiS.
Dyskusja szybko nabrała tempa. Szczurek-Żelazko zwróciła również uwagę na sposób prowadzenia rozmowy przez Agnieszkę Gozdyrę. – Pani redaktor, bo jak pani poseł mówiła, to pani pozwoliła jej swobodnie się wypowiedzieć – stwierdziła.
– Nie, pani poseł. Mam wrażenie, że pani oskarża mnie jednak bezpodstawnie – odpowiedziała dziennikarka.
– A pozwoli mi pani dokończyć moją odpowiedź? – zapytała posłanka, próbując ponownie zabrać głos.
Wobec narastających emocji Agnieszka Gozdyra postanowiła przerwać wymianę zdań i skierować rozmowę z powrotem na główny temat.
– Ja przede wszystkim chciałabym, żeby panie nie przerywały sobie wzajemnie, nawet jeśli są emocje i żebyśmy jeden wątek prowadziły – bezpieczeństwo – skwitowała dziennikarka.
Czytaj też:
Dziennikarce TVP puściły nerwy. "Tylko garstka nie dezerteruje" Czytaj też:
Nowy program znanego dziennikarza. "Trzeba ich stale poddawać presji"
