Sprawca został zatrzymany, poszkodowani trafili do szpitala. Atak nożownika miał miejsce przed mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej.
Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu – powiedziała w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Według jej relacji na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80-centymetrowym nożem. – Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził – powiedziała s. Dendor.
Siemoniak: Nie ma na razie przesłanek do tego, żeby sądzić, że to ktoś zlecił
Do tragedii odniósł się w czwartek na antenie Polsat News minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
– Ważne, że zabrali głos prezydenci Polski, Ukrainy, premier Donald Tusk, ważne, żeby tej tragedii nie wykorzystywać w żaden sposób politycznie. Nie ma na razie przesłanek do tego, żeby sądzić, że to ktoś zlecił, czy jest w tym jakiś większy zamiar, niż po prostu taka zbrodnia osoby, która w jakimś momencie traci nad sobą panowanie – powiedział polityk Koalicji Obywatelskiej.
Jak zaznaczył minister, "warto, żeby w tym momencie myśleć o ofierze, myśleć o rannych i jak najmniej robić polityki wokół tej sprawy".
Czy ambasador Ukrainy zostanie wezwany do polskiego MSZ?
Co to oznacza dla relacji między Warszawą a Kijowem? Minister koordynator został zapytany o to, czy ambasador Ukrainy powinien być wezwany do resortu spraw zagranicznych.
– Na pewno strona ukraińska powinna przekazać pełne informacje, myślę, że na pewno to się stało, policja ma bardzo dobrą współpracę, nasze służby mają bliską współpracę ze służbami ukraińskimi, z pewnością po takiej jasnej też deklaracji prezydenta Zełenskiego wszystko już jest w naszym ręku na temat tej osoby – zaznaczył Siemoniak. – Natomiast ja nie widzę tego w taki sposób, że trzeba to przenosić na relacje międzypaństwowe. Zdarzają się różne tragedie też gdy Polacy w różnych krajach są sprawcami, nie jest przyjęte wtedy wzywanie ambasadora. Ambasadora się wzywa, gdy państwo coś złego zrobi, a nie jego obywatel – dodał.
Minister koordynator służb specjalnych zaapelował: "skupmy się na dojściu do motywów, na ukaraniu sprawcy, ewentualnym zbadaniu, czy ktoś jeszcze w to był zaangażowany, czy ktoś jeszcze więcej wiedział i tutaj trzeba postawić kropkę". – Gdyby nie bardzo jasne deklaracje prezydenta Zełenskiego czy ambasady Ukrainy, potępiające, odcinające się, wyrażające zaufanie do polskich organów ścigania, to wtedy by się można zastanawiać – podkreślił.
Czytaj też:
Ukrainiec zaatakował nożem w klasztorze. Nie żyje ksiądz, są ranni Czytaj też:
Siostra zakonna ujawnia wstrząsające kulisy morderstwa w klasztorze
