Serialowa "Lalka" zadebiutowała na Netfliksie 16 września i od początku wzbudza sporo emocji. W produkcji występują m.in. Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka i Tomasz Schuchardt w roli Stanisława Wokulskiego. Na ekranie pojawiają się także Magdalena Cielecka jako Kazimiera Wąsowska oraz Piotr Adamczyk jako baron Krzeszowski. Tym razem o serialu wypowiedział się Daniel Olbrychski. Aktor nie szczędził twórcom krytycznych uwag.
Olbrychski nie gryzie się w język. Aktor miażdży "Lalkę" Netfliksa
W rozmowie z Pomponikiem Olbrychski zaznaczył, że sama decyzja o odejściu od powieści Bolesława Prusa nie jest dla niego największym problemem. Jego zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim sposobu, w jaki historię przedstawiono na ekranie, a szczególnie podejścia reżysera.
"W poprzednim filmie pana Maślony, "Kos", (...), denerwuje mnie bezczelność reżysera, który uważa, że nieważne jak opowiedzieć historię, (...) tylko chce koniecznie pokazać, jak jest zdolnym reżyserem" – stwierdził.
Aktor zwrócił również uwagę na scenografię i sposób przedstawienia miejsc, w których żyją bohaterowie. Jego zdaniem twórcy niepotrzebnie zdecydowali się na tak wystawne przestrzenie.
"Jak to jest możliwe, żeby tyle pieniędzy zmarnować? Że Wokulski, Łęcka i Hrabini wszyscy mieszkają w pałacach, przestrzeniach właściwie Wersalu. Nie mówię tego, że ma to być wierne z realiami Prusowskimi, ale Wokulski mieszkał w ładnym, ale mieszkanku, Łęcka mieszkała w domu, który istnieje do dzisiaj" – zauważył.
Olbrychski podkreślił, że nie chodzi mu o konieczność wiernego odtworzenia każdego szczegółu z epoki. Jego zdaniem problemem są jednak rozmach i sposób wykorzystania środków.
"To nie są przestrzenie rzędu Zamku Królewskiego czy pałacowe. Bzdura. To tyle pieniędzy kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, nieostre" – stwierdził aktor.
"Trzeba umieć opowiedzieć pokornie historię" – dodał.
Aktor niespodziewanie wspomniał o Julii Wieniawie
W pewnym momencie rozmowa zeszła również na obsadę adaptacji "Lalki". Olbrychski wspomniał o Julii Wieniawie, która jego zdaniem mogłaby sprawdzić się w jednej z produkcji związanych z powieścią Bolesława Prusa.
"Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka, (...) ktoś taki jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji" – stwierdził.
Czytaj też:
Ten serial wywołał wielką burzę w Polsce. Są wyniki Czytaj też:
Tyszkiewicz obejrzała nową "Lalkę". Tak oceniła Sandrę Drzymalską
