"Lalka" w reżyserii Pawła Maślony zadebiutowała na Netfliksie 16 września. W Stanisława Wokulskiego wcielił się Tomasz Schuchardt, natomiast rolę Izabeli Łęckiej powierzono Sandrze Drzymalskiej. Twórcy nie zdecydowali się na wierne przeniesienie powieści Bolesława Prusa na ekran. Sześcioodcinkowa produkcja jest swobodną reinterpretacją klasyki, w której postacie znane z powieści otrzymały nowe cechy, a do fabuły dodano m.in. rodzinne tajemnice oraz wątek śledztwa.
Jedną z najbardziej zmienionych bohaterek jest właśnie Izabela Łęcka.
Nowa Izabela Łęcka wywołała dyskusję
W serialu Łęcka nie jest wyłącznie niedostępną arystokratką i obiektem uczuć Wokulskiego. Próbuje wyrwać się z ograniczeń narzucanych przez rodzinę i swoje pochodzenie, a jednocześnie ma ambicje zawodowe. Wiąże się z emancypantkami i chce zostać dziennikarką w redakcji "Bluszczu", kierowanej przez Elizę Orzeszkową.
Nowe ujęcie bohaterki wywołało w sieci dyskusję. Komentowano również sam wybór Sandry Drzymalskiej do tej roli. Część internautów oceniała jej wygląd i zastanawiała się, czy odpowiada on ich wyobrażeniu o Izabeli Łęckiej. Niektórzy zarzucali jej nawet "brak urody".
Pudelek zapytał o nową ekranizację Beatę Tyszkiewicz, która sama wcieliła się w Łęcką w filmie Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku. Aktorka przyznała, że nie obejrzała jeszcze całego serialu, ale Drzymalska zrobiła na niej dobre wrażenie. – Niestety, obejrzałam nową "Lalkę" tylko do połowy, ale podoba mi się aktorka grająca Izabelę Łęcką. Ma bardzo interesującą, niewspółczesną urodę – powiedziała Tyszkiewicz.
"Ładna? Co to w ogóle za kryterium?"
Beata Tyszkiewicz została również zapytana o komentarze internautów dotyczące urody Drzymalskiej i sugestie, że wygląd aktorki powinien być jednym z kryteriów oceny jej obsadzenia w tej roli. Jej odpowiedź była krótka. – Ładna? Co to w ogóle za kryterium? – skwitowała.
Tyszkiewicz zwróciła natomiast uwagę na zupełnie inny element nowej "Lalki". Chodzi o język, którym posługują się bohaterowie. W serialu jest on znacznie bardziej współczesny i momentami dosadny. – Może te przekleństwa są za współczesne i to może razić niektórych – oceniła.
Czytaj też:
"Skoro wszyscy się wypowiedzieli...". Stanowski też zabrał głos Czytaj też:
Nawet Tusk dyskutuje o "Lalce". Zaapelował do Polaków
